ostatnio mój mąż był ojcem chrzestym u swojego siostrzeńca i standardowo kupiliśmy świecę do chrztu (generalnie chyba w większości rodzin tak się przyjęło, że ojciec chrzesty kupuje świecę, a matka chrzestna szatkę) no i do tego kupiliśmy śliczny obrazek z dzieciątkiem w łożeczku, nad którym stoją aniołki z latarenką, no i do tego jeszcze pluszowa zabawka, którą mały jak przechwycił, tak nikomu oddać nie chciał :-) ja osobiście nie jestem za obdarowywaniem pieniędzmi, bo co po nich zostanie? - żadna pamiątka...