Mnie się niedobrze robi jak czytam o skutkach zaniedbań i byle jakiej opiece pielęgniarsko - lekarskiej.
W ogóle nie mogę ułożyć sobie w głowie, że Kubuś raptem dwa razy jadł mleczko z butelki a oni Wam mówią o domu !!
Nie daj się wypchnąć ze szpitala. I śmiało im mów, że masz prawo nie ufać komuś, kogo nie ma przy synku wtedy, kiedy na szali waży się jego życie. Bo tak do ciebie gadają, żeby wzbudzić w Tobie poczucie winy, żebyś aby dała im spokój i się nie czepiała, nie dociekała i nie chciała więcej. Nie daj się zbyć. Bo wyjdziesz do domu, mały jeść nie umie, będzie się strasznie męczył, za tym pójdzie spadek saturacji i akcji serca, a nie na tym rzecz polega.
Takie wczesniaki zazwyczaj zbierają się w sobie około planowej daty porodu.
W szpitalu mają obowiązek nauczyć was małego karmić a jego jeść.
Nie ma to jak pozbyć się problemu, poza tym wcześniak kosztuje szpital przecież masę pieniędzy, ach szkoda mówić.