• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kącik małego smakosza

Oj, ja już się doczekać nie mogę aż Hubsona na konia wrzucę. Mąż tylko się zapiera, że żadnych koni chyba, że mechaniczne ;-)
W stajni już był i oglądał, ale bardziej zainteresowany był nowymi ludźmi niż samymi końmi.
 
reklama
Rzutka- dolaczam do kola zazdrosnic. Ja tez kiedys tak rekreacyjnie jezdzilam. Ale ostatni raz to ze 4 lata temu;( brak czasu na wszystko niestety. A konie kocham i tez chcialabym zeby Maura jezdzila:) i chodzila na tance, pianino, basen, jezyki obce...:))))

no to ja z ta wit D dalam ciala. Od dzisiaj sie poprawie. Tez mamy Devikap.

Udalo mi sie dzis wcisnac pol sloiczka warzywek, popila woda, deserku nie chciala, myslalam, ze najedzona. A ona po pol godzinie alarm o butle! Kolejne pol godziny ja zabawialam, w koncu sie poddalam i dalam butelke. Wydudnila 120ml i padla. No i co ja mam z nia zrobic, jak nie ma mleka, to posilek nie zaliczony:( deserki blee,mimo iz dzisiaj do owockow dodalam-wzorekm Alicji-kaszke. Chyba kupie jednak soczki, mialam nie dawac, ale trudno, skoro owockami pluje. No i bedziemy jmeczyc te obiadki. Ale mam wrazenie, ze ona jeszcze do nich nie dorosla:)
 
Moriam a próbowałas samą marchewke z Hippa?

Ja dzis spróbowałam i ona dość słodka, nawet dość mocno, może to posmakuje? Ja uzyłam jej żeby wzmocnić smak tego królika z ziemniakem i o dziwo weszło - pół słoika dużego 190g królika z ziemniakiem wymieszanego z pół małego słoika marchewki popił 130 ml wody i zadowolony. Tym sposobem mamy za sobą już 3 posiłki, został jeden po kapieli - wszystkie 3 weszły bez problemów a już nie pamietam kiedy tak było zeby mleko na luzie pił. Boże jak to sie uda to normalnie sie chyba upije.
 
Dziulka pomylilo Ci sie ,witamine D daje sie jak jest dziecko na mm.,ja daje malej jedna dziennie tak jak pediatra kazala(lekarz rodzinny zreszta tez)A nie daje sie witaminy K.
A co do konikow to moj brat i jego zona maja kolo mnie stadnine i hotel dla koni(ona uczy jezdzic konno)z 10 konikow na pewno tam jest :)
 
mam pytanie: skoro przeszlismy zupelnie na mm to nie musze juz podawac wit D? wystarczy ta, co jest w mleku?
Od jakiegos czasu wlasnie nie podaje i nie wiem czy nie grzesze:)
Jak się karmi mlekiem modyfikowanym to podaje się witaminę D a nie podaje się witaminy K. Nam lekarka nawet kazała zwiększyć ilość wit D co drugi dzień z dwóch kropel na trzy, bo małemu nóżki się trochę pocą ( odkąd zwiększyliśmy mniej już).
 
Ja z królikiem mam tylko ten problem, że jest takim miłym i ładnym stworzonkiem :-)
U mnie w domu nie ruszy się koniny. Jak by mi ktoś do domu przyniósł to razem z mięsem za drzwiami by został.
ja z tych powodów to tylko drób w zasadzie jem
moriam nam pediatra kazała nadal dawać D
nie chcę się mądrzyć (tym bardziej, że z wątku zboczyłyśmy), ale jako pedagog wiem, ze nadmiar dopdatkowych zajęć nie jest dla dziecka dobry
 
ja zartowalam z tymi zajeciami dodatkowymi:) tzn chcialabym of course zeby moja corcia umiala i robila wszystko, tylko wiem i tak ze to nierealne.Kto ja na te wszystkie zajecia bedzie wozil?
 
Natolin drób to najgorsze z mięs jakie możemy dać maluchom. Najwięcej tam hormonów, które przechodzą do naszego organizmu. Nam może to specjalnie nie zaszkodzi, ale na dzieci ma bardzo zły wpływ. Jak moja córka miała ok. roku pojechałam z nią do bardzo fajnej pediatry. Po rozebraniu małej od razu zapytała czy jada dużo drobiu, bo zaczyna mieć widoczne zmiany hormonalne (o ile pamiętam chodziło o piersi). Wczesne dojrzewanie, @ i biust u 10-letnich dziewczynek (czasami nawet młodszych) to właśnie efekt spożywania dużych ilości drobiu nafaszerowanego hormonami.

Ilość zajęć zależy od dziecka. Moja mała miała tyle energii, że na okrągło na coś biegała. Ja wieczorami padałam a ona była szczęśliwa. Obecnie w szkole chodzi na różne kółka (to jej wybór) i dodatkowo na angielski (tego jej nie odpuszczę). Ma tyle energii, że największa tragedia dla niej w tym roku, to brak basenu. Niestety ja już nie dałam rady jej wozić a wyjazdy ze szkoły kolidują z angielskim.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Aniawa, to prawda co piszesz. Kurczaki są nafaszerowane hormonami. Ten taki dodatkowy kawałek mięsa przy piersi z kurczaka właśnie nam mówi jak to ten bidny kurak był napychany świństwami dla większego przyrostu masy.
Indyki za to są zdrowe przede wszystkim dlatego, że są wybredne cwaniaki i nie zeżrą wszystkiego ani żadnego świństwa.

Ja kuraka jem mało, mam traumę po tym jak widziałam zapasione brojlery tak tłuste, że nie mogły chodzić, albo miały połamane z ciężaru nogi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry