• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kącik małego smakosza

cóż królik i gołąb to jest najdelikatniejsze mięsko i najmniej alergizujące dlatego ja mojej bardzo chce tego królika załatwić żeby łagodnie zaczęła przygodę z czerwonym mięskiem :tak: tego królika z bobovity już jadła i zasmakowało więc czas samemu zrobić, jeszcze jutro spróbuje znaleźć tą jagnięcine i cielęcine, może mi sie poszczęści...dawno jej nie gotowałam i aż sie rwe do tego :-D ale sobie obiadu nie chce mi sie robić :-)

a co do rybki to mi koleżanka poleciła żebym kupiła jakąś morską to powinno być dobrze...zobaczymy co będzie w sklepie...
 
reklama
natolin tak jak Alicja pisze, królik i gołąb to najmniej alergizujące więc dla Twojego Piotrusia :)

Heh może czas upolować krakowskiego gołębia chodzącego po rynku ? Nie no taki żart oczywiście :D :D
 
MALA MI wiem, ale w takim razie będzie musiał się słoiczkami zadowolić, bo ja tego nie dotknę na pewno. ja nawet drób kupuję albo już taki pokrojony w kostkę albo piekę w całości.
 
Na szczęście nie mam problemu z dotykaniem mięsa. Gorzej z jego przyrządzaniem, żeby było zjadliwe ;-) Dobrze, że dla małego wystarczy zrobić na parze, bez żadnych przypraw.
Królik, gołąb, kurczak czy świnka- dla mnie to po prostu mięsko. Nie ma większego znaczenia z czego. Króliczka mam od sąsiada zza płotu, więc nie obawiam się dawać młodemu. Gorzej z innym mięsem. Niby lepiej jest kupować sprawdzone w sklepie, ale ja jakoś nie mam zaufania do takowego. Na pewno nie zaserwuję maluchowi sklepowego drobiu. W rachubę wchodzi ewentualnie cielęcinka czy jagnięcinka. Na mojej wsi o mięsko jest dość ciężko. Większość ma tylko na swoje potrzeby. No, może byłoby łatwiej gdybym chciała kupić pół świni :-D Ehh zacznę się bardziej martwić, gdy młody będzie więcej jadł. Póki co posiłkujemy się słoiczkami.
 
a ja moja poczestowalam kremem brokulowym, ktory jedlismy u cioci na obiad. Same brokulki, marchewka i pietruszka. Z tym, ze gotowane na szyjce z kaczki. Mam nadzieje, ze rewolucj nie bedzie, bo wcinala az milo:)
 
moriam, smakoszka ci rosnie:-Dna pewno nie będzie sensacji:tak:

ja mięso dotykam jeśli naprawdę muszę, a co najciekawsze wolę nie znać jego pochodzenia:/ od razu widzę wtedy takie smutne oczka wpatrujace się we mnie z zamarynowanych udek na przykład... ale wegetarianizm to zdecydowanie nie dla mnie...
 
reklama
dziewczyny u nas sloiczki wszelkiej masci ida:-)co do golebi to u nas na drzewku jest jeden to ktora chce?proce wezme i ustrzele;-)akurat jak dojdzie do pl to bedzie taki skruszaly i w sam raz;-)jesli chodzi o rybke to my mamy lososia z bobovity ale jeszcze nie byl u testera wiec nie wiem jaka reakcja bedzie:-)powiem wam ze maly dunskich obiadkow nie chce ale polskie jak najbardziej wsuwa ze az milo:-)
mam pytanko czy ktoras miesza mm z kleikiem ryzowym?jak to robice bo cos u mnie to nie dziala mlody jest bardziej glodny po takiej mieszance niz po normalnym mm:-(moze cos zle mieszam?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry