• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kącik małego smakosza

U Nas to samo z plamami już nie mam sił - śliniaki fakt przydają się ale jak młoda łapie za łyżeczkę, wkłada ręce do buzi pełnej marchewy a potem mazia się po sobie to co mam zrobić, przecież jej nie zwiążę.
Ja namaczam, z niektórych puściło, ale są takie rzeczy, które za cholerę nie puszczą, jak już wyrośnie to potraktuje je wybielaczem !!!
 
reklama
Częściowym rozwiązaniem na takie mazianie są śliniaki z rękawami. Ja zawsze zakładam takiego a oprócz tego jeszcze zwykły mały. Fakt faktem jak młodego nie upilnuję i zdąży sobie włożyć do buzi rękę albo nogę to i tak trochę się poplami. Dla mnie większym problemem- bardziej plamotwórcze są ulewania. O ile potrafimy się nakarmić w miarę bezplamowo, to na ulewanie nie ma rady :-(
 
A ja tymi plamami się wogóle nie przejmuję. Dopiorą się ok, nie to trudno i tak za chwilę z tych ciuszków wyrośnie.
Ja mam taki system, że na wyjście ubieram w jakieś porządne spodnie, bluzę itd. a w domu przebieram w body + śpioch. I tego już mi nie szkoda.
 
A my zakupiliśmy małemu coś takiego LOVI do kaszek i wiecie co dziecię sobie nawet dobrze z tym radzi :)
No a kubek niekapek 6+ mamy taki LOVI
No i jeszcze mamy kubek treningowy 6+,ale z niego swobodnie wypływa woda, soczek LOVI , mały nawet ssać nie musi i jakoś wydaje mi się że się zakrztusi mi zaraz, no albo jest mokry wszędzie. Tak więc z nim się jeszcze wstrzymamy :)

A ja uważam że kubek niekapek to fajna sprawa :)
 
Mała_mi ten do kaszek super kubek.
Niekapek też mamy taki sam, treningowego na razie nie kupowałam ale Oliwka już próbowała pić ze zwykłego kubeczka - fakt pooblewała się na maxa ale bardzo się jej podobało takie picie.
 
Niekapek owszem mam, ale zdjęłam tę gumkę dzięki której nic z niego nie leci. Chciałabym aby młody najpierw przyzwyczaił sie do kształtu ustnika.
Mała mi wydaje mi się, że z naszego też za bardzo leci i młody nie nadąża z łykaniem. Póki co ma problemy z piciem z nowego wynalazku- z gumką nie chce ciągnąć a bez się dławi. Zdecydowanie preferuje smoczki.

My w tym tygodniu byliśmy u pediatry i pozwoliła dawać gluten. Wczoraj narobiłam słoiczków z obiadkami (wyszło mi ich chyba ze 12 różnokolorowych:-)) i do każdego dodałam kaszy manny. Mam nadzieję, że mój synuś nie okaże się uczulony na gluten, bo musiałabym wszystkie wyrzucić. Dzisiaj też po raz pierwszy dałam mu rybkę. Zrobiłam ze szpinakiem i ziemniaczkami. Chyba mu smakowało. Nie pomyślałam tylko o jednym- w razie czego nie wiedziałabym po czym go wysypuje, bo dwie nowości były naraz. Może jednak nic mu nie będzie jak dotychczas.
 
a z innej beczki mam pytanko....
czym wywabiacie plamy z jedzonka Waszych dzieci? chodzi mi najbardziej o marchewkę, ja juz nie mam sily, moj odplamiacz jest chyba do bani:/ oczywiscie uzywamy sliniaczka i chusteczek itp ale mala zawsze jest ufajana jak byk!

wyprobowalam juz chyba wszystko w tym temacie:) najlepiej sprawdza sie szare mydlo!
 
aniawa a może mogłabyś napisać co gotowałaś,jak i w jakich proporcjach...tez bym już chciała zacząć gotować,tylko jakoś mi weny brak:zawstydzona/y: Natchnij mnie proszę :-D

A ja mam coś takiego Przepisy kulinarne dla niemowlat

aniawa mój sobie tez jeszcze tak bardzo nie radzi bez tej gumki,ale trzeba ćwiczyć i ćwiczyć i myślę,że lada moment załapie o co kaman ;) No a z tego treningowego to jeszcze bardziej leci....
 
reklama
Czarodziejka nad proporcjami specjalnie się nie zastanawiałam. Wrzuciłam do parowaru kilka ziemniaków, kawałek buraczka, selera, pietruszki, marchewki, pora, 1 brukselkę, kostkę mrożonego szpinaku, trochę groszku i fasolki szparagowej (kupiłam mrożonkę wiosenną- groszek, fasolka, brukselka i marchewka). Do tego kawałek królika i rybki (miałam solę). Osobno ugotowałam w garnuszku półlitrowym chyba 8 łyżeczek kaszy manny. Gdy wszystko było gotowe miksowałam:
1) królika, ziemniaka, marchewkę, troszkę pietruszki i selera
2) rybę, ziemniaka i szpinak
3) groszek, fasolkę, ziemniaka, marchewkę i pietruszkę
4) brukselkę, ziemniaczka, selera, pietruszkę i marchewkę
5) buraczka, ziemniaka, marchewkę, pietruszkę
Chyba takie kombinacje zrobiłam (ewentualnie gdzieś nie było selera lub pietruszki- nie zwracałam na to uwagi). Do tego na każdy słoiczek dałam dwie łyżeczki już ugotowanej manny i troszkę masełka. Wyszło mi tego trochę, bo 2 słoiczki z rybką, 3 z królikiem, 3 warzywne (groszek, fasola), 1 brukselkowy i 2 buraczkowe, czy jakoś tak.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry