Czarodziejka nad proporcjami specjalnie się nie zastanawiałam. Wrzuciłam do parowaru kilka ziemniaków, kawałek buraczka, selera, pietruszki, marchewki, pora, 1 brukselkę, kostkę mrożonego szpinaku, trochę groszku i fasolki szparagowej (kupiłam mrożonkę wiosenną- groszek, fasolka, brukselka i marchewka). Do tego kawałek królika i rybki (miałam solę). Osobno ugotowałam w garnuszku półlitrowym chyba 8 łyżeczek kaszy manny. Gdy wszystko było gotowe miksowałam:
1) królika, ziemniaka, marchewkę, troszkę pietruszki i selera
2) rybę, ziemniaka i szpinak
3) groszek, fasolkę, ziemniaka, marchewkę i pietruszkę
4) brukselkę, ziemniaczka, selera, pietruszkę i marchewkę
5) buraczka, ziemniaka, marchewkę, pietruszkę
Chyba takie kombinacje zrobiłam (ewentualnie gdzieś nie było selera lub pietruszki- nie zwracałam na to uwagi). Do tego na każdy słoiczek dałam dwie łyżeczki już ugotowanej manny i troszkę masełka. Wyszło mi tego trochę, bo 2 słoiczki z rybką, 3 z królikiem, 3 warzywne (groszek, fasola), 1 brukselkowy i 2 buraczkowe, czy jakoś tak.