• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kącik małego smakosza

Dawidowe w związku z "ogromnymi" ilościami pochłanianymi przez nasze dzieci ja gotuję hurtowo. Od razu robię obiadki na tydzień albo dwa i mrożę sobie. Gdybym miała robić jeden czy dwa słoiczki, to olałabym to. Nie mam ani czasu ani nerwów do codziennego gotowania i sprzątania stosu naczyń. Mimo, że gotuję, zawsze mam w zapasie jakieś słoiczki. To tak w razie czego, gdyby mi brakło robionych przeze mnie a akurat nie miałabym chęci na zrobienie nowych zapasów.
 
reklama
Ugotuj różne warzywa jakie ci tylko przyjdą do głowy i zmiksuj w różnych kombinacjach. Ewentualnie część z rybką albo z mięskiem. Nic prostszego :-)
 
Alicja, a jak dodawalas kasze manna, te 8 lyzeczek to tak na oko? skad wiedzialas ile sloiczkow bedziesz miec i czy bylo w nich te 3 gramy gltenu, bo ja juz nie wiem czy sie tym tak bardzo przejmowac czy sypac na oko...
a w ogole to gotowalas kasze osobno i potem dodawalas do kazdego sloika po iles lyzeczek?

ja robie tak, że oddzielnie przygotowuje sobie obiadek, oddzielnie kasze manne. Nastepnie nakładam do każdego słoiczka dwie łyżeczki ugotowanej kaszy manny (takie czubate). Dopiero na to nakładam zblenderowany obiadek, mieszam jedzonko w słoiczku i gotowe ;-) wtedy mam pewność że w każdym słoiczku jest odpowiednia ilosć glutenu :tak:

a co do urozmaicania to ja jak przygotowuje obiadki to gotuje mnóstwo różnych warzyw, mięsko, czasem ryż. I później w kilku garnuszkach różnie je mieszam, każdy garnuszek oddzielnie blenderuje i gotowe :tak: a i koniecznie podpisuje słoiczki co tam jest np R+R (ryba z ryżem) R+W (ryba z warzywami) itp
 
Ostatnia edycja:
ojjj podziwiam was dziewczyny!mi sie nie chce gotowac specjalnie dla mlodego zreszta mam zrobiony zapas sloiczkow wiec wiem co je i codziennie cos innego:)no ale moj Casperos ostatnio sie zbuntowal i owoca mowi stanowcze NIE!!on uznaje tylko miesko hmmm....miesozerca sie znalazl;)wyczyn nie lada aby zjadl choc troszke owockow no ale daje rade:)chyba mu dam banana do reki i niech je sam moze to zadziala;)
 
Tez o tym myślałam (banan w łapkę),choc akurat owoce to i owszem,chętnie:).Ale tak z ciekawości:).Bo jak dałam kawałek jabłka,to się złościła,że nie może jeść:)))
 
wiecie co, jak ja gotowałam jeszcze tę kaszę mannę i gotowałam 1 płaską łyżeczkę to po ugotowaniu wychodziło mi znacznie więcej niż piszecie, że 2 łyżeczki
 
reklama
Mój jak się ostatnio dorwał do arbuza, to potem wymiotował. Żarłoczek tak się rzucił, że poodgryzał i połknął sporo kawałeczków. Nie przyjęło się i potem miałam efekty. Jabłuszko też próbuje gryźć. Muszę go bardzo pilnować, żeby się nie zakrztusił. No cóż, Wojtek na sam widok jedzenia dostaje ślinotoku. Kilka dni temu wylizywał mi talerz podczas obiadu. Ciekawe co to dalej będzie. Jeszcze przyjdzie mi jeść w ukryciu :-D
Natoli dużo więcej ci wychodziło tej kaszy? Ja nigdy nie gotowałam tylko jednej łyżeczki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry