• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kącik małego smakosza

roxannka u nas to wyglada tak i od samego poczatku tak wygladalo ja to raczej naleze do tych co twierdza co cie nie zabije to cie wzmocni;-)
rano woda z herbatka(granulat)co oby kupa byla latwa;-)pozniej mm okolo 11-12 owocki sloiczek kiedys caly byl teraz to jest anty owocowy moj dziec wiec tyle ile sie uda pozniej mm czasem nie to zalezy jak ma ochote okolo 15-16 obiadek roznej masci zupki warzywka mieska co jest akurat w menu:-)no i wtym przypadku pochlaniamy wszystko co do ostatniej lyzeczki i pozniej mm oczywiscie jak chce na wieczor mm plus kaszka no i tak to wyglada oczywiscie miedzyczasie mm tez leci i woda wiec trzeba wyczuc dziecia.
powodzenia z nowym menu:-)
 
reklama
ROXANKA co do kolejnych etapów, że marchew z ziemniakiem i ziemniak z dynią to ja też tak idę, a później wypadnie mi już wizyta u alergologa i zapytam co dalej, bo to on mi powiedział, żebym od warzyw zaczęła.
ja daję ok.10, między mlekiem, tzn mleko się zwykle wtedy przesuwa o godzinę.
ale mój to się nie rzuca na to jedzenie.
 
dzięki miniu :)

nat, mi tak pediatra zalecił z tymi warzywkami, a za 2 tyg mamy alergologa wiec bede już wiedziała o czym z nim rozmawiać bo bede miała jako takie rozeznanie w jedzonku :)
A z tym rzucaniem się to ja nie wiem czy on był taki głodny strasznie, no ale chyba troszke tez musiało mu smakować bo nawet się nie skrzywił i cieszył się jak widział łyżeczke :) Na początku nie mógł załapać o co chodzi z otwieraniem buzi ale brał przykład z mamusi ;)
 
aha, to mój zjadł, ale minę miał jakby g... jadł. z czego oczywiście wyciągnęłam optymistyczne i pocieszające wnioski dla siebie, że będzie wszystko jadł nawet jak mu smakować nie będzie :-D
za to zjedzenie trwa długo i niestety czuję, że jak to się nie zmieni to nie będę miała cierpliwości...
i podtrzymuje zdanie, że mm jest the best...
 
Ostatnia edycja:
happybeti, jak ona słodko wyglada, mały żarłoczek owocowy :)
z tym bananem to niezly pomysl, ale trzeba pilnowac by nasze dzieciaki nie nie zakrztusiły

a skąd Wy Dziewczyny macie arbuza??

frogg, widzialam juz wczesniej to cos do podawania owoców, nie wiedzialam ze to już może być przydatne, nawet dobre byloby wlasie na banany

natolin, gratki za merchewe, mam nadzieje ze wszystko bedzie ok :)
a co do kup to ja sama sie ciesze ze dziecko juz nie robi luźnych papek tylko takie "dorosłe" kupy, bo czasem jak sobie przypomne ile razy taka wyleciała z pampka to brrrr. w sumie wtedy trzeba było wywabiac plamy z kupy a teraz z marchewy i innych :D

Roxannka, u mnie to wyglada tak:
rano 8-9 kaszka na mm,
11-12 obiadek - zupka albo 2 danie, jak jest maly sloik to zjada caly a duzego polówke, po obiedzie daje cos do picia ale nie duzo, bo uleje
14-15 albo pozniej (zalezy co bylo na obiad chyba) daje mleko albo deserek
17-18 mleko albo deserek, jak juz byl deser to mleko ofc.
20-21 mleko (po kąpieli)
no i potem spi ale i tak budzi sie wiecej razy w nocy... daje mleko raz albo 2 razy a tak to herbatke... niestety córa nie przesypia calych nocy :/
daje jeszcze w ciagu dnia sok albo herbatki
 
Nat,roxannka,to super,że u Was marfefka sie przyjęła...ja wczoraj chciałam Amelce soczek taki gestszy z bananem kupic i k.pa- wszystkie takie z marchewką były.To samo jest z większością obiadków,oj,chyba gotowanie wkrótce mnie czeka,no,bo na dyni z ziemniakiem i szpinaku z ziemniakiem tylko to ...kiepsko to widzę...no,jak planuje za jakis czas spróbowac z tamarchewka jeszcze raz,może tym razem będzie ok...zobaczymy...
 
Dzięki dziewczyny, ale ja jeszcze staram się nie cieszyć bo króciutko podajemy te marchewke a podobno uczulenie może nawet po tygodniu wyjść :/
A dzisiaj jeszcze jabłuszko drugi raz podałam, wtedy bylo ok więc wydaje mi się że nie uczula :) Wcinał aż mu się uszy trzęsły i tak pięknie buziulka otwierał że aż miło :))) A najfajniejsze było to że sam sobie buzie wycierał w śliniaczek coby mamie pracy zaoszczędzić ;)

Alicja
, u happybeti to chyba nie chodzi o to że Amelka nie lubi marchewki tylko że jest na nią uczulona :/ jeśli dobrze pamiętam ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry