• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kącik małego smakosza

reklama
U nas dzisiaj normalnie rewolucja ... pół słoiczka marchewka+ziemniak i cały słoiczek jabłuszka :-) do tej pory starałam się raczej dawać wszystkiego po troszku szczególnie przez alergie, ale on tak się rzuca na to jedzenia, dzisiaj to aż się cieszył jak jadł a jak przestawałam dawać to zaczynał płakać ... normalnie jak na zawołanie :dry:przestawał jak znowu była pełna łyżeczka :-D Ale chyba wkońcu się najadł bo pierwszy raz nie musiał dopychać się cyckiem, chociaż pewnie gdybym mu jeszcze dała to raczej by nie pogardził ;-) Mam nadzieje, że bedzie to już jako jeden stały posiłek bo widze że humorek ma po tym lepszy :-)
 
ROXANNKA: świetnie i oby tak dalej:) zazdroszczę sukcesu tak swoją drogą, bo u nas słoiczek i tak musi być dopchany cycem. Poza tym aż głupio sie przyznać ale ja zawsze mam problemy z napisaniem Twojego nicku jak się do Ciebie zwracam, bo nigdy nie pamiętam czy przez "x" czy "k", ile tych "n' itp. itd. więc wybacz jak kiedyś zobaczysz/ zobaczyłaś Twój makucowo-pomerdany nick :cool2:
 
ROXANNKA: świetnie i oby tak dalej:) zazdroszczę sukcesu tak swoją drogą, bo u nas słoiczek i tak musi być dopchany cycem. Poza tym aż głupio sie przyznać ale ja zawsze mam problemy z napisaniem Twojego nicku jak się do Ciebie zwracam, bo nigdy nie pamiętam czy przez "x" czy "k", ile tych "n' itp. itd. więc wybacz jak kiedyś zobaczysz/ zobaczyłaś Twój makucowo-pomerdany nick :cool2:
hahaha :-D z tym nickiem to przez dwa "n" bo przez jedno już było zajęte jak się rejestrowałam na forum :confused2: ale dla ułatwienia możesz pisać Roxi poprostu, w skrócie albo jak tam ci wygodnie ;-) to niestety tez było zajęte :dry:
a co do słoiczków to niedziękuje bo narazie to był jednorazowy wybryk, zobaczymy jak bedzie dalej :happy2:
 
Ja wczoraj dałam małemu słoiczek obiadek;warzywa z indykiem to Kamilka zebrało na wymioty po jednej łyżeczce ale pózniej już mu weszło ładnie..zjadł pół słoiczka.za to deserki wcina az miło karmić;)
 
mojej młodej pod moją nieobecność mój tata dał do zjedzenia dwa normalne biszkopty, jeju ale sie bałam ze jej zaszkodzą, normalnie cały czas sie w nią wpatrywałam:no: na szczęście mój dzieć chyba faktycznie jest wszystkożerny bo nic jej nie było...
a dzis będziemy wcinać cielęcinke z brokułami :-)
 
mojej młodej pod moją nieobecność mój tata dał do zjedzenia dwa normalne biszkopty, jeju ale sie bałam ze jej zaszkodzą, normalnie cały czas sie w nią wpatrywałam:no: na szczęście mój dzieć chyba faktycznie jest wszystkożerny bo nic jej nie było...
a dzis będziemy wcinać cielęcinke z brokułami :-)

ahh Ci dziadkowie :-). Chcą dobrze ale nie zawsze im tak wychodzi.
 
Ja mam to szczęście w nieszczęściu,że moi rodzice "wytrenowani" przez AZS Kalinki brata,więc juz wiedzą,że nie wolno nic dziecku na własna ręke dawać.Ale pamiętam,jak ochrzaniłam mamę ,jak dała jej bułkę - no,cóż,mogła nie wiedzieć,dawniej tak się robiło,ale i tak nie powinna bez pytania,wiedząc,że dziecko na diecie.I jeszcze jak byłam na jej roczku i wszyscy koniecznie namawiali bratową,żeby dziecku dac choc smietanki z tortu polizać- noż,ludzie to są nieraz durni- nie docierało,że mała nic z tego dobrego miec nie będzie,tylko swędzenie i drapanie potem...:-(.
 
reklama
Nat, masz rację, moja mama dostala alergię i astmę oskrzelową w wieku 30 lat jak się przeprowadziliśmy spod Wrocławia do Piły.

Moi rodzice i teściowie też wiedzą że dzieci na diecie ale tesciową czasem podkusi i da Zuzi danonka o czym wiem od razu patrząc na Zuzki skórę, np. w sobotę mała spała u babci i do dziś ma rany otwarte na plecach bo jej wylało uczulenie i wszystko w nocy rozdrapała.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry