• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kącik małego smakosza

ROXANNKA zrobisz oczywiście jak uważasz, ale ja się nie zgodzę z lekarką CZARODZIEJKI gdyż wiem z autopsji, że uczulenie wcale nie musi wyjść po kilku,kilkunastu godzinach, gdyby tak było to rozszerzanie diety alergika nie różniłoby się w niczym od rozszerzania diety dziecka bez alergii. ja wolę być ostrożna niż później od nowa zaczynać całą zabawę z rozszerzaniem.
E-LONA no nie wciskam mu w sumie, ale jakoś pasowało mi jak jadł wszystko do końca.
 
reklama
burak mojemu dziecku ewidentnie nie smakuje... niestety.
a tak w ogóle to od jakiegoś czasu już nie rzuca się tak łapczywie na butelkę i nie wypija wszystkiego zawsze do końca. i wiecie co? tęsknię za tamtymi czasami? wolałam jak się obżerał niż jakbym nie daj Boże musiała mu wciskać jedzenie, bo to by mnie naprawdę męczyło.

u nas to samo,Natalia nie chce wogóle pić mleka,nawet już na spaniu też nie chce!!!masakraaa, może to ten tzw skok?jak myślisz?
teraz testujemy potrawkę z królikiem z Hippa,zobaczymy po paru dniach,narazie jest ok
 
Ostatnia edycja:
czarodziejka, dzięki :) ja wszystko wprowadzam pomalutku, a że ta marchewka z ziemniakiem robią taką furore to ostatnio dawałam codziennie a potem jabłuszko dla równowagi ;) ale chciałam wiedzieć jak wy podajecie takie jedzonko, żeby dziecko się nie zapchało :)

natolin, ja wiem że musze wziąć poprawke na alergie i u nas niestety efekt nie jest natychmiastowy wiec nowości są raz na tydzien.

Wczoraj zaszalałam i dałam małemu banana na spróbowanie, takiego którego ja jadłam :) Patrzył na mnie takimi oczami jak kot ze shreka z miną "mamusiu dlaczego sama jesz takie pyszności a mi nie dasz" no i mam wymiękła ;))) Kawałek był malutki a synek tak sie przyssał że prawie cały wciągnął do buzi, widać że mu smakowało ale nie mógł sobie poradzić wiec próbowałam mu wyciągnąć z buzi a on zaciskał pysiorka. Troche sie wystraszyłam bo zrobił się czerwony i wypluł taki wymemłany kawałek ... chyba już nie bede robić takich eksperymentów póki co :/
 
Roxannka ja też dawałam ostatnio banana i jak ugryzła swoimi dwoma ząbkami to uśmiech wymalował się jej na buzi z prośbą o jeszcze, wczoraj jak dałam jabłko zeskrobane łyżeczką zachowała się tak samo :-)
Dajecie swoim pociechom już chrupki kukurydziane, biszkopty? zastanawiam się czy już mogę próbować jej dawać.
 
dawidowe, moja uwielbia obiadki bobovity ale koniecznie te mięsne, a furorę robi pomidorówka:-Dowocki tak pi razy oko pół słoiczka wcina...
elusia, u nas z mlekiem jest ostatnio tak, że ok.10 wcina jakieś 60ml kaszki, potem po 12ej 60-90ml mleka, potem obiadek tak jak wyzej napisałam i ok.19 kaszka łyżeczką. całą butle mleka wypija tylko w nocy na śpiocha... i tak się zastanawiam czy przypadkiem jej się ciągniecie z butli nie znudziło, bo łyzeczka wcina a ze smoka nie chce... przecież ni będę jej mleka łyzeczką do buziaka wlewać - bez przesady!!!
 
Roxannka ja też dawałam ostatnio banana i jak ugryzła swoimi dwoma ząbkami to uśmiech wymalował się jej na buzi z prośbą o jeszcze, wczoraj jak dałam jabłko zeskrobane łyżeczką zachowała się tak samo :-)
Dajecie swoim pociechom już chrupki kukurydziane, biszkopty? zastanawiam się czy już mogę próbować jej dawać.

Ja jeszcze nie daję,czekam aż będzie miał 7,5 miesiąca.wtedy minie 2 miesiące jak daję gluten i tak sobie wymyśliłam,że całą resztę wlaśnie jak minie ten okres.Patrzyłam nawet ostatnio na biszkopty w Rossmanie,ale były po 7 miesiącu.A ja to jestem z tych,co raczej ida według schematu żywienia i też jak w sklepie na półce widzę,że coś jest po jakimś miesiącu to raczej wcześniej nie daje.

Ale powiem wam dziewczyny,że mam taką znajomą której dziecko w sierpniu skończy roczek i ono do tej pory(czyli w wieku około ośmiu miesięcy) jadło już z rodzicami pierogi z mięsem,troche jajecznicy na boczku,rosół z makaronem i nie wiem co jeszcze :szok: Jak dla mnie szok,ja bym się bała,ale najciekawsze jest że lekarka (z naszej wspólnej przychodni)powiedziała jej że jak dziecku nic nie jest to ok,niech daje co chce,ale z mącznym produktami ma się wstrzymać do roczku.Widać ja przesadzam w drugą stronę bo mnie się nie mieści w glowie,żeby dziecko w wieku ośmiu miesięcy karmić pierogami.
 
Ale powiem wam dziewczyny,że mam taką znajomą której dziecko w sierpniu skończy roczek i ono do tej pory(czyli w wieku około ośmiu miesięcy) jadło już z rodzicami pierogi z mięsem,troche jajecznicy na boczku,rosół z makaronem i nie wiem co jeszcze :szok: Jak dla mnie szok,ja bym się bała,ale najciekawsze jest że lekarka (z naszej wspólnej przychodni)powiedziała jej że jak dziecku nic nie jest to ok,niech daje co chce,ale z mącznym produktami ma się wstrzymać do roczku.Widać ja przesadzam w drugą stronę bo mnie się nie mieści w glowie,żeby dziecko w wieku ośmiu miesięcy karmić pierogami.

też mam taką koleżankę.Jej synek w wieku 8 mies.parówki wcinał... i nic się nie działo aż do momentu, kiedy przez taką "adekwatną do wieku" dietę takiego zatwardzenia dostał, że przy którejś tam próbie zrobienia kupki żyła mu w odbycie pękła i w szpitalu wylądował.... od tej pory już uważają co dziecko je....
 
reklama
CZARODZIEJKA lepiej uważać, chyba nie bez podstawy producenci piszą na produkcie, że jest od danego miesiąca
IDA mój za to wszystko mógłby z butelki, a to średnio zdrowo...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry