reklama

Kącik małego smakosza

Happy Laura właśnie nie bardzo radzi sobie z rozdrabnianiem jedzonka i po prostu ma odruch wymiotny, krztusi się (choć nie za każdym razem) i przez to boję się dawać coś w całości, bo napcha do buzi,a potem tak jakby się dusiła. A płatki kukurydziane są ostre i tym bardziej się boję (chyba, że rozmokną całkiem). A ile Amelka waży?
 
reklama
Ostatnio 8860,jakies 2 tyg. temu.
Odruch wymiotny tez początkowo u nas był,jak np. kaszy nie rozgotowałam,ale potem minął- spróbuj najpierw dawać kawałki miękkich rzeczy- banan,ziemniaczek-żeby nauczyła się rozdrabniać i przeżuwać,bo ,paradoksalnie,"grudki" są gorzej przyjmowane,niż duże ,miękkie kawałki- przynajmniej u nas tak było.A chrupki kukurydziane jej dajesz?Jak sobie z nimi radzi?
 
No to nie jakoś bardzo dużo waży. Kawałki to Laura dostaje, bo w słoiczkach jedzonko w kawałkach tylko nie zawsze się jej udaje przemielić w buzi wszystko i jak widzę jak się zatyka to się boję. Chrupka dostała na razie raz i mało co go zjadła za to cała była upaćkana. Kiedyś bałam jej truskawkę do dziamdziania to nawet zjadła (tylko ja podawałam). Wczoraj dostała kawałek arbuza (ale też nie do rączki). Ona pcha dużo do buzi, a potem wypluwa.
 
To sie nie przejmuj- jest na dobrej drodze,niedługo już będzie sobie radzić.Amelka też jeszcze czasem jakby sie tochę dławiła,ale ja spokojnie czekam wtedy i zawsze sobie radzi-jeszcze się śmieje,cholera mała potem;).A podawaj jej po kawałku i czekaj,aż przełknie,nie dawaj jej samej na raz,żeby się nie napychała,tylko najpierw połknęła to,co już ma w buzi.z chrupkami to tak jest na początku,że bardziej upackana ,niż najedzona,ale i w tym dojdzie do wprawy,trening czyni mistrza;).

A co do jej wagi,to wiem,że do Pudzianka i innych dzieciaczków jej daleko,ale lekarz powiedział,że waży tyle,co roczne dziecko- prawie juz potroiła swoją wagę urodzeniową,więc raczej unikam kaszek,żeby jej nie zatuczyć.A na zębolkowym suwaczku Laury widze,że ząbków ma więcej,niż Amelka,bo juz trzy,a u nas nadal 2 jedynki na dole tylko:)
 
Ostatnia edycja:
E-lona ja czekam az te płatki troche namokną i je wtedy. Co do wagi to my ok. 8300 i tez bezkaszkowi żeby sie nie tuczyć. Za to mięsno-warzywni na maxa. Dla mnie potrojenie wagi urodzeniowej na koniec pierwszego roku zycia bedzie w sam raz. A z grudkami tez chwilowo mielismy problem a teraz za to żadna papka nie przejdzie, grudki muszą być :)
 
Moj maly je wszystko co mu dam na szczescie:-) i nawet duze kawalki mu nie przeszakdzaja.Co prawda ma 5 zebow ale juz od dawna dostawal jedzenie w kawalkach i swietnie sobie radzil.A ostatnio najbardziej lubi kanapki z serkiem z mleka koziego no po prostu uwielbia!Jogurty sojowe,Owsianke z owocami tez lubi,ryz z warzywami lub owocami,miesko z zupek..Staram sie ,zeby mial zroznicowane posilki i wiele roznych smakow:-).
 
Renata - mowia, nic na sile, ale jak tu dziecko przyzwyczaic do 'normalnego' jedzenia? Moja mama powtarza - malymi kroczkami, powolutku, po troszeczku...i staram sie, ale z drugiej strony juz sie o ten zlobek stresuje. Qrcze, musze wygrac w Totka, zeby moc z Mlodym kolejny rok w domu posiedziec i nie musiec isc do pracy...

E-lona - Pawel tez nie umie jeszcze lykac duzych kawalkow i tez sie krztusi. A dzis to krztusil sie zupka z kaszka manna. Zjadl cale 5 lyzeczek...

natolin - a Pudzianek, jak probuje nowych rzeczy, to chetnie, czy raczej pluje?
 
reklama
Onsmile to ja mam o tyle lepiej że nie muszę wracać do pracy,też probuję codziennie coś nawet małe kawałeczki żeby cokolwiek do tego brzuszka wpadło i jestem przy tym bardzo cierpliwa ale...chciałabym żeby już po prostu zaczął otwierać buzię i coś jeść no i żeby POKOCHAŁ BUTELKĘ WRESZCIE:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry