reklama

Kącik małego smakosza

reklama
E-lona Franek je w sumie normalnie, np owsianka z dodatkiem musu owocowego, jogurt naturalny z płatkami kukurydzianymi, jajecznica i kawałek bułeczki z masłem, weka z polędwicą z indyka, twarożek, serek Bakuś wymiennie tak żeby śnaidania były różne od kolacji. Schodzi mu z tym troche owszem, ale juz sie przyzwyczaja do normalnego jedzenia. Podobno bardzo dzieci lubią parówki z gerbera al po roku są więc jeszcze nie daje. Dziś jadł po przebudzeniu mleczko, na śniadanie owsianke z musem brzoskwiniowym, potem krupnik, teraz zjemy spaghetti a na kolacje twarozek - licze na to ze całe pudełeczko ale to już M sie bedzie "bawił" bo ja na noc do pracy dziś.
 
A płatki kukurydziane i musli w całości? Moja Laura jeszcze nie bardzo umie gryźć, bo po pierwsze nie ma czym, a po drugie to czego, bo pieczywa nie dostała jeszcze z powodu późniejszego wprowadzania glutenu (w 10 miesiącu mam to zrobić). Z jajka to dopiero jakiś tydzień temu dostała pierwszy raz żółtko.
 
A u nas od wczoraj znow zabawa pt.: jak szybko Pawelek opluje mame, krzeselko,babcie i podloge w kuchni. Wszystko jest be, tylko mleko i mleko, i mleko...Zjadl dzis 1/4 duzego sloika obiadku, potem zaczal pluc jak najety, wiec wrzucilam zawartosc sloika do blendera i zrobilam papke, ale dalej plul...Zupy ble, owoce ble...Tylko wody sie napil.
Dla mnie te wszystkie ilosci jedzenia i roznorodnosci kulinarne, o ktorych tu czytam, to jakis kosmos. Parowki?Owsianki? Chelebek i jajecznica? No way. Pawel nawet mlekiem zageszczonym pluje. O owsiankach, mannach, kleikach i kaszkach mozna zapomniec.
Ja nie wiem, co to bedzie, jak On do zlobka pojdzie od jesieni. Bedzie glodowal:-(
 
Dzięki Lolisza. Ja właśnie w tą naszą alergię nie wierzę i badania na bank będziemy robić. Już nam o tym nasza pediatra wspominała właśnie.
Ja mimo tej "teoretycznej" alergii popełniam małe grzeszki i tak Hubson jajecznicę na maśle już jadł. Smakowała bardzo i nic mu po tym nie było. Ale nie przesadzam oczywiście i słoiki dokładnie przeglądam, żeby były bez mleka jednak. Jadł też ciastka z Hippa, w których jest mleko, ale tam ilość jakaś co kot napłakał.
 
Mojej Lenie dopiero co się przebił ząbek z 2 tygodnie temu i tak stoi w miejscu. Nie ma jak nim gryźć i przez to mi się krztusi wszystkim co nie jest jednolitą masą. No ewentualnie obiadki ze słoików po 8 z małymi drobinkami zje. Ale jak chciałam jej dac kawałek szyneczki to się dławiła. Przez to boję się dać jej cokolwiek co my jemy. A ona bidna tak patrzy i też by chciała.
 
Renata - moja Mama mowi, ze ze mna bylo jeszcze gorzej i ze do 2.5 roku tylko z butli mleko pilam, a wszystkim innym plulam...I ze Pawelek, w porownaniu ze mna, to je SUPER.
Ja bym sie o to jedzenie tak nie denerwowala, ale On za 4 m-ce pojdzie do zlobka i co to bedzie, jak nie bedzie chcial jesc?
A Twoj Borysek butelke toleruje? Czy tylko z cyca chce?
 
Onesmile na sam widok butelki jest płacz jak na szczepieniu,jak chcę coś podać na lyżeczce to po prostu zaciska buzię,ja jednak się martwię bo samo mleko to już chyba trochę za malo
 
reklama
Elonka,glutenu nie ma w kukurydzy,ryzu,gryce,prosie(kasza jaglana).Ponoć owies jest dyskusyjny.Ilośc zębów nie ma nic do rzeczy,Amelka nie miała jeszcze,a już wcinała nierozdrobnione rzeczy- chodzi raczej o to,żeby dziecko porządnie "przeżuło" dany kęs,więc to indywidualna sprawa.można kupić np. płatki ryżowe albo gryczane,albo makaron ryżowy i króciutko zagotowac w małej ilości wody,a potem dodać jogurt .Ja też z glutenem czekam jeszcze,bo nie wprowadziłam w tym pierwszym bezpiecznym okresie.Ale ja do jogurtu daje owoce,nie węglowodany- te idą do obiadku.Amelka i tak nieźle waży,więc nie chcę przeginać z "mącznymi" rzeczami.

...aaa,jogurty sojowe widziałam w Tesco w dziale "zdrowa żywność"
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry