Rzutka my jemy II dania, powiem Ci, że z gotowaniem nie jest tak źle bo na słiokiach to faktycznie bankructwo, 2 duże słoiki jednego dnia to już ok 11-12 zł na sam obiad. Ja sie pogodziłam z kuchnią przy pomocy mojej mamy, która nauczyła mnie kilku jeszcze nieosiagalnym dla mnie niedawno rzeczy typu lane kluski i teraz jakoś idzie

Kupuje np 0,5 kg ładnej wołowiny, prosze panią, żeby mi w sklepie zmieliła 2 razy, dodaje jajko, namoczoną w mleku bułke, troche soli, czosnku, pieprzu i robie pulpeciki, gotuje je na wodzi i potem woreczkach osobnych mroze pojedynczo, analogicznie robie z mięsem z fileta z indyka, a do tego na parze kawałek łososia i dziele też na porcje, w ten sposób w godzine mam narobione mięska/ryb na około 2 tygodnie. Razem z rybko na parze robie warzywka różne i też dziele na procyjki i mroże, potem tylko ugotuje troszke ryżu, makaronu czy ziemniaka, rozmrażam co mi tam do głowy wpadnie i z tej kombinacji ma II danie. A zupe to kupuje jakąś mrozonke warzywną i gotuje albo tylko na wodzie albo na wywarze z jakiegos mięska dobrego jak mam, dorzucam takiego rozmrożonego wcześniej pulpecika, zabielam mu troszke śmietanką, zagęszczam mini kluseczkami albo kaszką kukurydzianą i gotowe. Przy okazji jest zupa dla męża

Tylko ja robie tak że jak jednego dnia zupa słoikowa to drugie domowe, nastepnego dnia zupa domowa, drugie słoikowe, żeby mi sie od słoików nie odzwyczaił bo potem często dzieci nie chcą ich już jeść a na wyjazdy czy jak nie ma czasu to one są jak zbawienie.
Poza tym u nas obraza majestatu na mleko w dlaszym ciągu, owszem nie buntuje sie już tak strasznie i jak sie przyssa to 150 zje, ale raczej sie nie zdarza żeby zjadł więcej.