reklama

Kącik małego smakosza

Lolisza Moze budyn sprobuj na mm

Budyń na mleku modyfikowanym bez gotowania:
120 ml wody przegotowanej
4 miarki mleka
łyżeczka mąki ziemniaczanej
żółtko lub pół (w zależności od wieku dziecka)
W 20 ml wody rozpuszczamy mąkę i żółtko. Gotujemy osobno 80 ml wody. Do ugotowanej wody dodajemy mąkę z żółtkiem i chwilkę gotujemy mieszając. Przestudzić.
Mleko rozpuszczamy w pozostałych 20 ml ciepłej wody i dodajemy do budyniu.
Dodatki wg uznania :)
 
reklama
lasotka- niestety nie pomoge w kwestii kaszy kuskus.

concita - fajny przepis na budyn.

lolisza - dzieki za pomysl z serkami Kiri. Maly 2 dni temu zjadl 2!

U nas Paffcio w tym tygodniu troche lepiej je, ale i tak drze przy kazdym posilku i licze lyzeczki. Jak zje 10, to juz jest naprawde dobrze.
 
Lasotka w kwesti kaszki nie doradzę.
Lolisza a jaki twaróg można podawać oprócz tego Kiri? ja miałam w domu taki serek delikatny chyba z piątnicy to wymieszałam z tuńczykiem i dałam na spróbowanie, mam nadzieję, że nic jej po tym nie będzie, a herbatkę taką zwykłą można już podawać (oczywiście słabiutką)?
Onesmile super że Pawełek wcina już lepiej i więcej :-)
 
Kania, nam ostatnio lekarka właśnie zalecała nawet taką słabą herbatke do picia, podobno lepsza od tych dzieciowych bo bez ulepszaczy i cukru.
Co do serka nie doradze bo my ze skazą :(
 
Lasotka wg mnie kuskus można.

Kania Franek je zwykły twaróg ze śmietanką lub jogurtem typu greckiego, nam pediatra pozwolił na pełną dowolność jeśli chodzi o diete bo Franek nie jest alergikiem. Z ciekawości dzwoniłam jeszcze dziś zapytać ją o to kakao i mówi że spokojnie może pić bo zawartość prawdziwego kakao w tych wszystkich dzieciowych kakaach typu nesquik nie jest jakaś ogromna.

Onesmile z takich hitów dzieciowych poza serkami kiri to jeszcze bakusie waniliowe - wszystkie dzieci moich znajomych, nawet najwieksze niejadki potrafia zjeść bakusia za każdym razem całego. na marginesie to Franek też zawsze całego zjada i dziwi sie że tak mało...

A w ogóle to kumpela w pracy podsunęła mi artykuł o tym jak wprowadzane są produkty u niemwoląt w innych krajach i tak np w USA jako pierwsze w rozszerzaniu diety zaleca sie jogurty własnie i koktajle owocowe na bazie jogurtów, kefirów itp potem inne produkty nabiałowe i dopiero potem warzywa i owoce, w hiszpani jako jedne z pierwszych produktów są pomarańcze a w Niemczech od razu zupy z mięsem. Więc hmm...zależy to chyba głównie od tego co wielcy i mądrzy danego kraju uznają za najwłaściwsze.
 
Z serków ja daję zwykłe Danio (młody zjada całe). Kiri też próbowaliśmy, ale zostało przyjęte bez entuzjazmu. Wojtek jadł też trochę zwykłego twarogu, ale mam daleką drogę do "krowy", więc chwilowo nie mamy go w lodówce (w sklepie nie kupuję, bo Zuzia ma wysypkę po sklepowym).
 
Ja kupuje Paffciowi jogurty Nestle waniliowe i Mu smakuja. Zjada jeden codziennie, no, czasem 2/3, a czasem jeden i troche. Ale one sa strasznie drogie, wiec dzieki za wskazowki co do innych wyprobowanych jogurtow i jutro juz zakupie Danio waniliowe i Bakusia :-)
Wlasnie zjedlismy maly sloiczek obiadku i troche owocow, wiec jestem cala szczesliwa :-)
 
z tymi jogurtami to ja już kiedyś wklejałam artykuł, że mają konserwanty i cukier, ale co teraz nie ma. A my dajemy twaróg, Arek lubi, serków nie daję, bo pije dużo mleka i je kaszę. W ogóle mój Arek to nie lubi mięsa i zupek, jedynie ziemniaki, ryż, makaron, jakieś warzywka, typu marchewka, jakieś bułki,

Roxi--wiesz, że nawet zwykłe herbaty mają konserwanty, ulepszacze, żeby nie straciły zapachu i smaku i aromaty. Nie wiedziałam, dietetyk mi powiedział, żeby uważać ile się pije.
 
Kroma niby mają i cukier i konserwanty ale kaszki dla niemowląt tez je mają. W sumie chyba wszystko je ma, herbatki granulowane dla niemwoląt też, nie da się tego całkowicie wyeliminować. Dla mnie osobiście lepiej jak Franek zje jogurt czy serek, nawet jesli dosładzany niż kaszek bo poza tym, że jest tam cukier to jest też białko, które jest najwazniejsze w rozwoju niemowlaka a kaszka to głównie węglowodan.
Początkowo wiadomo uważaliśmy ale teraz powoli Franek zaczyna jeść "jak stary", postanowiliśmy że lepiej go stopniowo przyzywczajac niż chuchać i dmuchać do pierwszego roku "bo niemowle" a potem iść na całość i nie zwracać uwagi bo tak sporo ludzi robi, przez pierwszy rok zwracają uwagę bacznie na wszystko a potem to samo dziecko w wieku 2 lat zajada sie chipsami i w tym już nic dziwnego nikt nie widzi. To oczywiście kwestia światopoglądu, ja bardzio chciałaby mieć czas żeby być eko bo głównie o czas wtym sie rozchodzi, jeździć do eko sklepów kupować eko produkty i zabawki ale niestety eko nie jestem, tam gdzie moge mu załatwić wiejską kure czy jaja to próbuje, tam gdzie musze dać sklepowy serek czy jogurt to cóż, dam mu, miliony ludzi jedzą i żyją. Będę się starała nie dawać słodyczy żeby go do tego nie przyzycxajać ale znając życie i tu mnie pokusi żeby zobaczyć jak reaguje na cisteczko czy czekolade. Juz mnie podkusiło żeby zobaczyć jaka reakcja na lody no i już wiem że moje dziecie podobnia jak ja kocha magnum, liżemy na spółe i jeszcze pies próbuje się podczepić :)
 
reklama
Lolisza moja Zuzka zjada mleko jak coś mieli w łapkach. Leży sobie na wpółleżąco i dostaje do rączek maskotki którymi wywija nad głową inaczej pluje dalej niż widzi. Tak jakby odwracała sobie uwagę od tego, że właśnie w tej chwili jje. Aha i jeszcze w trakcie jedzenia przepija mleko ze dwa razy wodą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry