reklama

Kącik małego smakosza

a u nas mlody jaja nie chce i juz, nie lubi tez pomidorow
za to je juz sporo sam, brokuly, kurczaka, kanpeczki, jagody, jablka, banany, porzeczki, truskawki itd. ostatnio nauczyl sie mame karmic i ma radoche przednia,:-):-):-)
a sloiczki sa ble, na kaszke sie odbrazil i znowu je, tylko wyrywa lyzke bo chce sam, wtedy kasza jest wszedzie ale nie w pyszczku
 
reklama
to moja je jajeczniczke z całego jaja i ona sie denerwuje jak za wolno daje. Ale juz jest w 11 miesiecu. Zreszta uczulenia nie ma. Ale wiecie co boje sie jej dawac surowe warzywa i pomidora czy ogórka nie jadła jeszcze. Jaj jej zejda plamki trzydniówkowe t zapoda kawałek pomidorka.
 
Margerrita- ja zawsze biorę "zapasowe"łyżeczki,jak chce spokojnie nakarmic Amelke,bo tez mi wyrywa z ręki:-D.Ale mam inny problem- ona nigdzie nie chce usiedzieć spokojnie dłużej ,niż 3 minuty- jak tylko zje kilka łyżeczek,to zaczyna się wrzask,wiercenie się w krzesełku,usiłowanie wstawania itp...Wyjęta z niego je dalej:/- znaczy,że jeść chce,tylko siedzieć w krzesełku nie lubi.Jeszcze teraz,jak był m.,to we dwójkę jakoś ogarnialiśmy to jej karmienie,ale jak teraz pojedzie,to ja nie wiem,co wymyślę,żeby zjadła...:(((To samo w wózku czy foteliku samochodowym- "parzy w pupę" i koniec...W wózku potrafi mimo szelek tak sie wywinąć,że stoi,trzymając się budki:szok:.A jak jej sie nie uda,to jest ryk,jakby ją ze skóry obdzierali...ojjj,czarno to widzę- jak tu na spacery z nią chodzić????
 
happy to wesoło masz z Amelką , psotnica nie usiedzi na miejscu. Moja też ostatnio wygina sie w foteliku,bawi się szelkami,ale nie mogę narzekać bo ładnie i czysto zjada, jak ją karmię łyżeczką, ale jak ma dość to uderza rączką w łyżeczką i zawartość często ląduje na niej albo obok .
 
dziewczyny dzięki za Waszą listę owoców :tak: Julka wcina teraz gruszkę i ślina jej kapie po brótce! A przez ostatnie 3 dni kosztowała się brzoskwinią i też super smakowało!
 
Renata,ja właśnie ostatnio zlikwidowałam przewijak,bo to,że "parzy w pupę" i pieluszki w najdziwniejszych pozycjach zmieniam,to szczegół.Ale jaką demolkę mi przy tym robiła na blacie ,gdzie trzymałam jej leki,kosmetyki itp. duperele,to szok...Teraz przewijanie odbywa sie przeważnie na łóżku.Też ją musze ścigać po nim(najweselej jest,jak jest pełna pielucha rzadkiej kupy:/),ale przynajmniej nie porozwala mi wszystkiego.
 
reklama
Margeritkona stojąco to chyba zawsze nie ;-) i podziwiam ja bym nie dała rady mojej na stojaka przewinąć. Ale na szczęście u nas działa danie czegokolwiek do rączki hehe
Happy kurcze jak czytam o tym fotelu do karmienia to mam coraz mniejsza ochote go kupic, bo mala je na podlodze ale chcialam zeby z nami jadala przy stole, ale jak sie juz tak nauczyla na podłodze to obawiam się, że teraz ciężko ją będzie wlożyć do fotelika ehh
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry