reklama

Kącik małego smakosza

reklama
Moj tez nie chce siedziec w krzeselku,podskakuje,wstaje takze musialam wytrenowac do perfekcji szybkie wkladanie lyzeczki do buzi:-D. Pieluchy tez nie chce dac sobei zmienic.nawet nie ma mowy,zeby lelal pol minuty bez ruchu ,na plecach.Wygina sie i czesto chodzi w krzywo zapietej.Mowi sie trudno.:-)
 
ja nie wiem co bym zrobiła bez krzesełka, na wakacjach była zabawa,a w domu to ja nie popuszczam. przypinam go i musi jeść na siedząco. pamiętam jak za moim bratem trzeba było biegać...
 
widze, że nie tyko ja problemy ze spokojnym nakarmieniem Aliczka mam [o zmianie pieluchy nawet nie wspomnę...]
Fotelik do karmienia jest dobry na 10 min. i to w momencie kiedy zabawki są obok a potem jest wyginanie się i ryk. Karmimy, więc na podłodze ale tutaj tez powoli się schody zaczynają, bo o ile niedawno siedziała grzecznie i szamala tak teraz popierdziela po całym pokoju a Ty matka biegaj za mna i karm. Najlepsze jest to, że widze, że jest głodna (zresztą sama wyraża to raczkując w otwartą buzią oczekującą wsadzenie łyżeczki) a jak się ją posadzi i na spokojnie chce dac jeść to niet...
 
Makuc - mam identycznie. Wcześniej go karmiłam w leżaczku, a teraz to się nie da w niego wsadzić. Czasem się uda nakarmić go w wózku zaraz po tym jak się obudzi (bo w dzień on w wózku śpi), więc wtedy jest luzik. A tak to go staram się sadzać na łóżku,tak żeby sam siedział (ba jak go ktoś na kolana weźmie to od razu wyginanie i ryk), no i parę łyżeczek czasem tak wejdzie, a najczęstszy scenariusz jest taki że mały raczkuje i karm mnie mama, do tego on nie pała miłością do obiadków więc wcale chętnie buzi nie otwiera i nakarmienie go to niezła gimnastyka. W ogóle wcelować mu w buzię jak on lezie i do tego macha głową graniczy z cudem. Ostatnio łyżeczkę mu podstawiam a on nagle machnął gwąłtownie głową w dół i cała zawartość łyżeczki wylądowała mu w oku... Całe było oblepione papką i na gałce pod powieką miał poprzyklejane jedzonko, musiałam się nieźle napłukać. Na szczęście nic się nie stało i oczko nie bylo potem zaczerwienione.
 
No,to widzę,że wesoło mamy.Pozostaje miec nadzieję,że naszym dzieciaczkom minie ta faza w miarę szybko i znów będą spokojnie jadły- u nas nawet pozwolenie na samodzielne jedzenie nie skutkuje- nudzi się tym po 5 minutach i już...
...ale to to jeszcze idzie przeżyć,jak i akrobacje przebieraniowe....Ale tym,co się dzieje w wózku na spacerze,jestem załamana...jak tu teraz z nią na spacery chodzić????:baffled::szok:.Jedyne,co "pomaga",to jak pokaże jej gdzieś piesia.No,ale nie zawsze ma się to szczęście,żeby kogoś z psem spotkać...i co?Mam leźć cały czas za tym kimś???!:baffled:
 
Widzę, że macie niezłe przeboje karmieniowo-spacerowe. Wojtek na szczęście ładnie zjada w krzesełku. Z tym, że u nas krzesełko służy tylko i wyłącznie do jedzenia. Jeżeli nie je, to tam nie siedzi. Zresztą on ładnie i szybciutko zjada, więc nie mam z nim problemu. Na dworze też mam patent. Chcąc go nakarmić przed domem, przynoszę krzesełko do kąpania (jest dużo mniejsze i łatwiejsze do przeniesienia). W domu się w nim kąpiemy a na podwórku jemy :-) Super sprawa, bo nie muszę biegać po placu czy brudzić sobie wózka. Na wyjazd też zabieram ze sobą krzesełko do kapieli, bo dzięki temu odpadnie mi problem z usadzeniem do karmienia. Kąpać raczej będę w jakiejś misce.
Na spacerach też mamy względny spokój. Młody lubi podróżować i oglądać świat. Po drodze jest mnóstwo ciekawych pojazdów- samochody, traktory, motory, kombajny. O pieskach, krówkach czy konikach nie wspomnę. Wojtuś najczęściej siedzi grzecznie. Gorzej, gdy zrobi sie głodny. Wtedy w te pędy muszę biec do domu, bo jest ryk na całą okolicę :tak:
 
U mnie też fotelik służy jedynie do karmienia. Hubs póki co siedzi w nim w miarę grzecznie.
Jak zbliża się pora obiadu, zabieram młodego do kuchni gdzie stoi krzesełko, wsadzam go, podgrzewam i karmię. Zje, napije się, dostanie chrupka i wraca do dalszego zasuwania po domu ;-)
Średnio wyobrażam sobie szczerze mówiąc ganianie go z łyżką po podłodze.
 
reklama
ale to nie jest tak, że u nas krzeselko do karmienia do czegoś innego jeszcze stosowane było, stąd teraz te problemy. Po prostu Aliczka ma je w powazaniu i już.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry