reklama

Kącik małego smakosza

u nas dzisiaj na drugie śniadanko :jajko+pomidorek+jogurcik+pół kromeczki z masełkiem = pycha :-)

może kogoś zainspiruje ;-)
hehe, no właśnie mnie:))) a ten pomidorek to taki bez skórki ale z pestkami normalnie plasterek i heja???

ja dzisiaj już tak kombinowałam jak wcisnąć młodej obiadek że wyciagnęłam z zamrażarki stimerię jakieś risotto i dopiero jak zmieszałam ze słoiczkowym jadłem to poszłoooooooooo!!!!!!!!!!!! hmmmmm, a teraz na dobranoc obaliła 260 i jeszcze by piła ale butelka ma ograniczona pojemność i o.......
 
reklama
Ida teraz ty mnie zainspirowałaś stimerią:-). Ale bez słoiczka. Kurczę,gdzieś widziałam w promocji za 2,99 i nie pamniętam,gdzież to było:zawstydzona/y:. A my dzisiaj jedliśmy pierogi ruskie:tak:

Jak czytam,że mrozicie jedzonko dla dzieciaczków,to,przepraszam,zastanawiam się,dlaczego?Po co?
 
Emilka- ja np. mam taki "system"- gotuję większą ilość danej potrawy ,jedną porcję dostaje "świeżą",resztę pakuję do słoiczków i zamrażam.Na drugi dzień gotuję coś innego i znów to samo- jedna porcja do miseczki,reszta do słoiczków.trzeciego dnia identycznie.Tym sposobem w trzy dni mam zrobiony zapas na 2 tyg. mniej- więcej.Osobno robię buraczki do malutkich pojemników,żeby czasem dodac do obiadku.Mając 3 różne potrawy w zamrażarce juz mogę wyciągać po kolei co tam akurat uznam za odpowiednie na dany dzień- zamykam każdą "serię" jednakowymi nakrętkami,żeby potem nie zastanawiać sie,co to było;)- więc ,np. dajmy na to jest kurczak z ziemniakami,szpinakiem i pomidorem w słoikach z nakrętkami Bobovity,a kurczak z marchewką,kalafiorem,porem ,cukinią i ryżem w tych z Babydream.
Oczywiście teraz coraz więcej staram się gotowac dla nas takich rzeczy,które i Amelka spokojnie może jeść,no,ale nie zawsze się tak da,a wtedy wystarczy wcześniej wyjąć słoiczek z zamrażarki i obiadek dla Niuni gotowy.
Co do grochówki,to też raz ugotowałam taką specjalnie,żeby i Amelka mogła zjeść,ale jej nie "podeszła"- krztusiła się i kaszlała- podejrzewam,że te drobinki grochu drapały ją w gardło.No,nic,poczekamy i za jakiś czas spróbujemy jeszcze raz.

Ida,już parę dni temu miałam Ci napisać,że podziwiam,ile Twoja Misia może mleka wypić:szok:- gdzie to sie jej mieści???;-)u nas przeważnie 150-180,jak raz 210 wypiła,to święto lasu było:baffled:.Wczoraj na noc zrobiłam jej 240 z silnym postanowieniem,że dopilnuje,by wszystko wypiła.I ku...pa:baffled:- 150 i dalej ni chuchu- pluła,odpychała butlę łapką- nie i już.Całe szczęście,że do chudzinek nie należy,bo bym miała problem...a tak to łudzę się,że jak zacznie więcej mleka na noc pić,to może i spać będzie lepiej- hehe,wiem,wiem- Inka pije i co?:sorry:
 
Ostatnia edycja:
ja zmieniłam trochę Pudziankowi plan dnia jedzeniowy i teraz pije mleko tylko dwa razy, ale robię z 270ml wody i 9 miarek mleka i bez problemu wypiła, mimo, że prawie 300ml jest tego płynu ;-)
 
ponieważ po powrocie z wakacji wszyscy, którzy nas spotykają po tym miesiącu nieobecności mówią, że nasze dziecko przytyło to stwierdziłam, że mleko będzie tylko rano i wieczorem (tzn, że spróbuję tak, ale na razie wychodzi), a w ciągu dnia jest obiadek a następny posiłek to owocki z kaszką manną póki co. wiem, że nie jest to idealny schemat, a wręcz przeciwnie, ale moje dziecię jeść częściej niż co 4h nie musi, a że i tak słusznie wygląda to stwierdziłam, że może jemu te 4 posiłki po prostu wystarczają... na razie jest tak, jak zacznę coś gotować w końcu to może pozmieniam
 
iduś bez skórki ale z psetkami i wszystkim w środku :tak:

emiś ja mam tak, że jestem w domu Iś i ja więc nie bardzo opłaca mi sie codziennie ugotowac obiadek, bo ja czasem mam tak,że 3 dni pod rząd potrafie barszcz biały jeść :-p kiedy gotuje "normalny" obiadek to robie tak jak roxi czyli jedna porcja od razu dla Iś, reszta do słoiczków. Co jakiś czas gotuje tylko dla niej i wtedy też zamrażam. Nie ukrywam że mam przy tym wielką frajdę (większą niż gotowanie dla siebie czy małża :-p )Dzięki temu mam zawsze jedzonko dla niej ;-) wszystkie słoiczki opisane co w nich jest + data zamrożenia. Dzieki temu pilnuje żeby coś za długo nie leżało ;-)

nat a jak pozostałe posiłki? pochwal sie co Pudzianek już je :-)
 
Ja właśnie też wczoraj zauważyłam,że Amelka sporo wytrzymuje bez jedzenia.Po obiadku o 13.30 poszłam z nią na spacerek i potem jeszcze wstąpiłam do koleżanki (ale nie "namolnej",tylko fajnej,normalnej;))- mylałam,że chwilkę będziemy,ale czas tak miło leciał,że zrobiła się 18 i Amelka zaczęła marudzić- dopiero wtedy zorientowałam się,ze minął czas podwieczorku:szok::zawstydzona/y:.Po powrocie do domu juz oczywiście nie dostała jogurtu z owocami,tylko samo jabłko,bo zbyt blisko już do wieczornej butli było.chyba też musze przemyślec nasz schemat na nowo...
Alicja- ja też uwielbiam gotować obiadki dla Amelki:)
 
Ostatnia edycja:
Alicja,happy wyjaśniłyście mi już wszystko. Dziękuję:-). U mnie jest inaczej,bo,ze względu na Kubę,obiad jest codziennie. Więc dla mnie takie gotowanie nie miałoby trochę sensu. Zresztą ja w takich mało wartościowo przypadkach obiadowych wspieram się jakimś słoiczkiem.

Nat ale mój Franek też je 4 razy dziennie. Mleko już od 2 miesięcy je tylko rano i wieczorem.
 
reklama
emiś ja mam nadzieje ze jak już małż do nas wróci to będę już normalnie, tak jak Ty gotować codzienne obiadki (ku uciesze małża :-) ) i zrezygnuje z mrożenia ;-) no może od czasu do czasu..to jak uzależnienie trzeba stopniowo to ograniczać :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry