Emilka- ja np. mam taki "system"- gotuję większą ilość danej potrawy ,jedną porcję dostaje "świeżą",resztę pakuję do słoiczków i zamrażam.Na drugi dzień gotuję coś innego i znów to samo- jedna porcja do miseczki,reszta do słoiczków.trzeciego dnia identycznie.Tym sposobem w trzy dni mam zrobiony zapas na 2 tyg. mniej- więcej.Osobno robię buraczki do malutkich pojemników,żeby czasem dodac do obiadku.Mając 3 różne potrawy w zamrażarce juz mogę wyciągać po kolei co tam akurat uznam za odpowiednie na dany dzień- zamykam każdą "serię" jednakowymi nakrętkami,żeby potem nie zastanawiać sie,co to było

- więc ,np. dajmy na to jest kurczak z ziemniakami,szpinakiem i pomidorem w słoikach z nakrętkami Bobovity,a kurczak z marchewką,kalafiorem,porem ,cukinią i ryżem w tych z Babydream.
Oczywiście teraz coraz więcej staram się gotowac dla nas takich rzeczy,które i Amelka spokojnie może jeść,no,ale nie zawsze się tak da,a wtedy wystarczy wcześniej wyjąć słoiczek z zamrażarki i obiadek dla Niuni gotowy.
Co do grochówki,to też raz ugotowałam taką specjalnie,żeby i Amelka mogła zjeść,ale jej nie "podeszła"- krztusiła się i kaszlała- podejrzewam,że te drobinki grochu drapały ją w gardło.No,nic,poczekamy i za jakiś czas spróbujemy jeszcze raz.
Ida,już parę dni temu miałam Ci napisać,że podziwiam,ile Twoja Misia może mleka wypić

- gdzie to sie jej mieści???;-)u nas przeważnie 150-180,jak raz 210 wypiła,to święto lasu było

.Wczoraj na noc zrobiłam jej 240 z silnym postanowieniem,że dopilnuje,by wszystko wypiła.I ku...pa

- 150 i dalej ni chuchu- pluła,odpychała butlę łapką- nie i już.Całe szczęście,że do chudzinek nie należy,bo bym miała problem...a tak to łudzę się,że jak zacznie więcej mleka na noc pić,to może i spać będzie lepiej- hehe,wiem,wiem- Inka pije i co?
