reklama

Kącik małego smakosza

spróbuję Arlę, bo u nas kiri nie przeszło :-(. Zresztą mało który serek przechodzi :-( jedynie Bakuś je ładnie ehh
koperek, pietruszkę zawsze daję bo mam świeże :-). A wędlinkę też sama będę piękła, jakoś do wędlin przekonania nie mam :-(
 
reklama
W sklepie koło mnie mają "wędliny z PRL-u",ponoc właśnie bez tych wszystkich 'polepszaczy",ale na ile to prawda?Fakt,kupowałam (dla nas,nie Amelki) i w smaku były fajne,ale chyba bym musiała prosić sprzedawczynie o jakąs ulotkę czy cóś????
 
To ja w takim razie też po ta arle sięgne. A nóz-widelec Alicjuszowi posmakuje? ;-)
HAPPY wiesz, że teoretycznie powinni Ci skład takich wędlin udostepnić na Twoja prośbę? Chociaż czytałam gdzieś, że nawet w takim małych sklepikach obok każdego rodzaju wędliny/ sera/ parówek powinna byc karteczka ze składem :szok: ale oczywiściew w związku z tym, że nie nakłada się sankcji na sprzedawców za nierespektowanie tego przepisu to nikt tak nie robi, bo na bank by im sprzedaż spadła? :confused: :no: poza tym zawsze w razie kontroli mogą sie tlumaczyc tym, że nie mają możliwości umieszczenia składu przy każdym produkcie, bo costam, cośtam ale, że podają taki sklad w momencie kiedy ktos o niego zapyta - i to oczywiście jest uwzględniane....
I tak mi sie przypomnialo, że jak kiedyś zapytałam sprzedawczynię w markecie jaki jest skład szynki tej i tamtej to wielkie oczy zrobiła i stwierdziła, że nie ma pojęcia i że mięso to mięso :angry:
 
post pod postem ale zależy mi na tym przepisie, więc chcę to oddzielic od tego co napisalam wcześniej....

PLACUSZKI GRYCZANE [powyżej 10 miesiąca]

- 40 dag mąki gryczanej
- 10 dag mąki pszennej
- woda
- dwie łyzki oliwy do smażenia

oba rodzaje mąki wymieszać, dodać pół litra wody, zamieszać.
wyrabiać ręką stopniowo dolewając jeszcze szklanke wody.
odstawić na 8 godzin.
po tym czasie dodać do masy oliwę i tyle wody by powstało ciasto nieco gęstsze od zwykłego ciasta naleśnikowego.
Rozgrzac patelnię i usmażyć naleśniczki [powinny być nieco grubsze od tradycyjnych]

Te placki można podać dzieku uczulonemu na mleko i jajka.
Serwuje sie je z musem lub sosem owocowym, a także z nadzieniem warzywnym, mięsnym albo rybnym.


[przepis wypróbuje jutro ;-):happy2:]
 
makuc, dokładnie tak jest jak napisałaś, ale w naszym kraju oczywiście takie rzeczy budzą ogólne zdziwienie ... no bo po co komu wiedzieć co je :dry:
a za przepis dziękuje, napewno skorzystam jak tylko wprowadzimy gluten :-)
 
Sarisa u nas Bakuś tez najlepszy. Tyle że 1 to mało :baffled: Zawsze chce więcej i płacze bo mamusia niedobra i "tylko" 1 daje :-)
Makuc dokładnie tak jest! Ja kiedyś kupowałam indyka faszerowanego i zapytałam czym jest faszerowany to mi odpowiedziała sprzedawczyni - "Wszystkim." :-):-D:rofl2::-) To się dowiedziałam...
 
Makuc tak to wlasnie u nas jest,ja tez jak sie zdecyduje na jakas wedline to pytam o sklad i oczywiscie jest ogolne zdziwienie o co mi chodzi nie tylko u pani ekspedientki ale rowniez w kolejce za mna,pani pyta tzn mam czytac sklad? a ja mowie -tak poprosze,moje dziecko ma skaze bialkowa a ja karmie piersia i musze wiedziec czy w wedlinie jest mleko w proszku i wtedy pani nieco lagodnieje
 
mila hahaha!!! A mi się przypomniało tak trochę z innej beczki, że kiedyś poszłam do fryzjera i chciałam rozjaśnić sobie włosy i pytam się jakiego rozjaśniacza używają, a fryzjerka mi na to " A co to Panią obchodzi" :-D:rofl2::eek::-) wyszłam z prędkością światła!!
 
reklama
Paolcia,hahaha,mistrzostwo świata w kulturze obsługi klienta:))))
Makuc- ja nawet dziś z rana wybrałam się do tego sklepiku,no,ale nie miałam jak zapytać,bo on jest tak maleńki,że jak jest choćby 1 osoba w srodku,to już wózkiem nie wjadę.Wzięłam więc Amelkę na ręce ,kupiłam filet z kurczaka dla niej na obiadek ,Maksiowi wędlinkę do chlebka i poszłam,bo z klockiem na rękach,torebką i zakupami,to niezbyt poręcznie mi było;)- innym razem:)- tam panie są bardzo miłe i uczynne,wędlinki świeże ,az pachnie,dlatego zawsze tam robię zakupy "mięsowe".
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry