reklama

Kącik małego smakosza

A ja robie codziennie obiadek dla Julki! Kiedyś jak jej odmroziłam to nie chciała jeść! Kila razy tak spróbowałam i nici z jedzenia! Za to jak robię na świeżo to zje! Mam specyficzne dziecko :-D:tak: i od czasu do czasu próbuje ją oszukać i daje gotowy słoiczek, ale od razu wyczuje i pluje nim :szok: nie wiem co ona takiego w nim wyczuwa!!! :eek: A i jeszcze musimy się pochwalić, że wczoraj pierwszy raz do obiadku była podana cielęcinka i bardzo smakowała Julci :tak:
 
reklama
Nasze obiadki są na bazie mięska i warzyw, troche podobne jak u Dziulki
Ja daję kawałek mięska, rożnego ( kurczak,indyk,królik, cielęcinka) do tego marchewka, pół ziemniaczka, kawałek selera, pół żółtka-co 2 dzień, a jak nie ma żółtka to prawdziwe masełko, natka pietruszki, kalafior albo brokuł! Czasami zamias ziemniaczka jest kasza jaglana, albo ryż. Dla mnie ważne żeby było w tym obiadku dużo warzyw! Z tym, że odkąd Julka zaczęła ładnie wcinać te obiadki nie doprawiam ich wcale! Same warzywka dają wspaniały smak i nawet mi smakuje :tak:
 
My w weekend mieliśmy pstrąga z parowaru to wtedy dla małego kupiłam Halibuta ( bo to rybka bez ości, ale cholernie droga) i włożyłam na osobną "półkę" parowaru, do tego brokuł, kalafior, ziemniaczek i obiadek był gotowy. Z tym że Łukasz trochę zjadł tej ryby,ale potem już nie chciał. Tak więc stwierdzam czy ryba ze słoika czy taka to i tak mu nie podchodzi za bardzo.

Wczoraj z kolei zrobiłam takie pulpeciki, zarazem my je jedliśmy jak i Łukasz, tylko dla niego trochę zmodyfikowałam wersję, mogę wrzucić przepis potem :)

A ja zaczynam wyczuwać że Łukaszowi coraz bardziej mniej odpowiada konsystencja obiadków ze słoiczków, on woli już takie doroślejsze kawałki mięska, warzyw.
 
mała_mi ja poproszę o przepis!!! Moja też rybki niet! Ale znalazłam dość fajny przepis w "mamo to ja" na rybkę z warzywami i chyba znowu spróbuje! Poprostu nie będę tego ze sobą mielić i może tak zje! A u nas wogóle papki nie wchodzą! Pomimo, że Julcik nie ma zębów to muszą być dość spore kawałki! A owoce w kosteczkę!
 
Krzyś z kolei woli jak jest bardziej zmielone,jak poczuje większy kawałek np marchewki to ma odruch wymiotny,robi sie czerwony jakby miał zaraz zwymiotować,nie wiem czy to normalne.W każdym razie stopniowo próbujemy co raz większe kawałeczki....ale kostki owoców??wow! Do tego nam jeszcze daleko.

Mała_Mi ja tez prosze o przepis.
 
O to przepis na pulpeciki:

Do zmielonego mięsa ( ok 40dkg) dodaję posiekaną kapustę surową (musimy być naprawdę drobno posiekana, ja mam taki siekacz do tego). Tej kapusty tak z 1/4 główki.
Mięsko i kapustę razem zmieszać, dodać do tego 1 jajo, dać 2-3 łyżki kaszy manny. Przyprawiłam to troszkę solą, pieprzem. Dla naszej dorosłej wersji w innej miseczce dodałam jeszcze vegety i magi, a Łukaszowi tylko pieprz i sól. I dla nas dodałam podsmażoną, drobno posiekaną cebulkę a dla Łukasza nie dawałam. Jak to wszystko wymieszałam to zaczęłam formować pulpety, które potem obtoczyć należy w bułce tartej z małą ilością mąki.
Pulpety lekko podsmażyłam na oliwie i dałam je do garnka z wodą. Tej wody to tak na ok, po prostu ile się potem chce sosu mieć do tego. Pod koniec duszenia tych pulpetów dodałam przecier pomidorowy aby uzyskać ładny kolor sosu, potem chwile pogotować i na koniec dodać znowu kaszy mannej aby sos był gęsty. Można też zrobić z sosem pomidorowym kupnym- jak to woli.

No i można dziecku podać te pulpety z sosem albo bez, w zależności jak dziecko toleruje. U nas nic nie ma po tym :)
 
Mała_MI dzięki,nie wpadłabym na to że można dodać kaszę mannę:-)Ale ja to kiepska w kuchni jestem,mało potrafię zrobić,tyle umiem oby mi mąż z głodu nie padł hehe i nie narzekał że obiadku nie ma;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry