reklama

Kącik małego smakosza

reklama
ja mojemu wczoraj poskrobalam troszke jabłuszka na łyżeczkę (bylo tego tak pół łyżeczki) i zjadł ;-) , a jaka miał minę przy tym ... jakby cytryne zjadl hahaha. Nic mu nie bylo , ale na wprowadzanie posilków na stałe jeszcze poczekamy
 
Dobranocka - to racja, kiedyś program taki dokumentalny oglądałam właśnie o sokach które się kupuje i wyszło na to że to bez sensu, bo jak robią soki to oddzielają włókna celulozowe czy coś w tym stylu a w nich są właśnie wartości odżywcze i witaminy. Muszą je oddzielić bo inaczej sok nie miałby rocznej daty ważności i by zczerniał - tak jak to się dzieje z sokiem który się samemu zrobi w sokowirówce. O mega ilościach dodawanego cukru już nie wspomnę. 'Kubuś' tez nie ma jakiś dużych wartości. Najlepiej samemu zrobić w sokowirówce - ja sobie właśnie robię z marchwi, jabłka i banana i wyglądem i smakiem totalnie nie przypomina "Kubusia". Jedyne wartościowe to są chyba tylko te soki jednodniowe Marwit (chyba tak sie ta firma nazywa,ale nie jestem pewna). Wystarczy porównać ich smak z takim normalnym z kartonika - kompletnie co innego.
 
a czy wiecie ze owocki dla maluchow trzeba trzec na tarce szklanej nie metalowej? pewnie wiecie;)
dobranocka- moze ty nam cos wiecej o tym powiesz, bo chodzi wlasnie o zachowanie wartosci witaminowych takich przecierow.Ale ja nie wiem o co dokladnie chodzi, wiem tylko, ze ma byc szklana.;)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry