reklama

Kącik małego smakosza

reklama
Dobranocka - to racja, kiedyś program taki dokumentalny oglądałam właśnie o sokach które się kupuje i wyszło na to że to bez sensu, bo jak robią soki to oddzielają włókna celulozowe czy coś w tym stylu a w nich są właśnie wartości odżywcze i witaminy. Muszą je oddzielić bo inaczej sok nie miałby rocznej daty ważności i by zczerniał - tak jak to się dzieje z sokiem który się samemu zrobi w sokowirówce. O mega ilościach dodawanego cukru już nie wspomnę. 'Kubuś' tez nie ma jakiś dużych wartości. Najlepiej samemu zrobić w sokowirówce - ja sobie właśnie robię z marchwi, jabłka i banana i wyglądem i smakiem totalnie nie przypomina "Kubusia". Jedyne wartościowe to są chyba tylko te soki jednodniowe Marwit (chyba tak sie ta firma nazywa,ale nie jestem pewna). Wystarczy porównać ich smak z takim normalnym z kartonika - kompletnie co innego.

No o to właśnie w skrócie mi chodziło, ale nie chciałam się rozpisywać :-) Co do tarki, to ja pamiętam z dzieciństwa taką starą sfatygowaną tarkę plastikową, która non-stop była w użyciu pomimo nieatrakcyjnego juz wyglądu. Szklana o tyle lepsza ze ostrzejsza :-) Ale i delikatniejsza a plastik się nie tłucze. Co do soków, to oczywiście - najlepsza jest sokowirówka. Choćby taka za czasów prl-u, miały mocne silniki, hałasowały strasznie, ale działają do dziś! Jak będę mogła Wam coś pomóc to chętnie napiszę - odświeżenie wiadomości ze studiów dobrze mi zrobi.
 
Dziewczyny - dzięki za info odnośnie tarki - nie miałam o tym pojęcia. I w ogóle nie wiedziałam że istnieją szklane tarki :D Będę się musiała zaopatrzyć,ale chyba kupię plastikową,bo z moim szczęściem to szklana nie będzie mieć długiego żywotu w moich rękach ;)
 
A ja chyba będę musiała zrezygnować z karmienia mieszanego i zostaniemy tylko przy butelce. Mały od kilku dni za bardzo złości się, zaczyna płakać przy cycu. Wcześniej tak nie było. Trochę mnie to dziwi bo karmimy się przez kapturki a to podobny mechanizm ssania a jednak coś mu nie pasuje chyba. Wczoraj męczyliśmy się przez 20 minut żeby go przystawić do piersi bo płakał a potem jak zassał się to puścił i znowu to samo... Może to wina tego że mojegp mleka nie ma już tak dużo? Chociaż dzisiaj ominęły nas dwa karmienia piersią ze względu na wyjazd w odwiedziny do mojej mamy i myślałam po powrocie do domu,że mi zaraz cyce eksplodują i modliłam się żeby mały chciał ssać pierś dzisiaj! Odczekam jeszcze kilka dni i jak ciągle będzie to samo to chyba nie widzę już sensu drażnienia małego bo ewidentnie coś mu nie pasuje. Z początku myślałam że może to dziąsełka go bolą ,ale z ssaniem smoczka od butelki nie ma problemu. Dodam że nie zmienialiśmy mu smoczków w butelkach.
 
Na stronie głównej BB są dobre artykuły o rozszerzaniu diety i wprowadzaniu glutenu.Trzeba wejść w "niemowlęta" a potem w "żywienie".Piszą,że absolutnie najpierw przeciery warzywne - zupki,na początek dwuskładnikowe,np.marchewka+ziemniaczek + dobry tłuszcz(oliwa z oliwek,dobry olej rzepakowy lub masełko).
 
mnie pediatra juz kazała dawac gluten. narazie jabłko marchew i gruszka dzis dołaczam do marchwi ziemniaka az wkoncu dodam kaszke manne do obiadku ale jeszcze troche
 
mała_mi88 sama będziesz widziała,jak dziecko reaguje.U mnie przyszedł taki moment,ze musiałam zdecydować o odstawieniu,bo syn mi płakał przy piersi.Nie było łatwo,bo się spłakałam strasznie,że nie chce już piersi,ale teraz widzę, że na mm jest super i dla mnie i dla niego.Ja mam wszystko uporządkowane i więcej czasu dla siebie i domu,a on jest spokojny,zadowolony i najedzony no i nie ma problemów z brzuszkiem.życzę wam wszystkiego dobrego i nie przejmuj się kochana,jak się okaże że musisz przejść na mm.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry