Natolin co do mleka Enfamil nr 3 to poprzednia pani farmaceutka miała złe info, kupiłam puszke i zaczęłam studiować jeszcze w aptece, poszukiwałam tej info o mozlwiości pozostawienia rozrobionej mieszanki przez 24 h a tu nic, więc pytam pania w aptece czy coś się zmieniło, bo jeszcze niedawno w tej samej aptece mówiono mi że może tyle stać, a pani do mnie że tak, zmieniły się jakieś tam zalecenia a co za tym idzie troche skład mieszanki i już nie może tyle stac. Wytłumaczyła mi że to chodzi o to, że mleko nr 3 jest już w sumie bardzo podobne do krowiego tylko wzbogacone w laktoze i witaminy stąd ma odpowiedniejszy skład dla malucha tzn z uwagi na te dodatki jak np. laktoza jest bardziej podobne do mleka kobiecego i ze w zasadzie mogłoby tak stać w lodówce ale cos tam zmienili i już nie ma tej info na puszce a niedawno ponoć była. No sprawdzic już tego nie sprawdze chyba ze stara puszke znajde gdzies ale przeciez nie będę jeździć po aptekach w poszukiwaniu starego enfamilu

Ale najlepszy numer jest taki ze moje dziecko u którego mleczko jest „BEE” i które majac 7 miesiecy powiedziało flaszce NIET skosztowało tego mleka i odkąd skosztowało to za każdym razem wypija po 270 ml… I ja się mu nie dziwie bo ono tak cudownie waniliowo pachnie że sama bym je piła gdyby nie cena 26 zł. Tak więc wróciło u nas mleczko 2 razy dziennie na szczęście pite z niekapka a nie butli.
Efa co do Twojego pomysłu z mlekiem krowim to powiem tak, ja będę dawać i mm i mam tez zamiar robic kilka razy w tygodniu grysik na pełnym mleku krowim, ale nie na UHT tylko na tym takim „lodówkowym” w butelkach krótko ważnym. I jeśli chodzi o pełne mleko krowie to wcale nie jest już takie oczywiste ze ono jest BE, komitet ds. Żywienia przy Europejskim Towarzystwie Gastroenterologii i Hepatologii Żywienia Dzieci zmienił zalecenia i mleko krowie można podawac dzieciom po ukończonym 6 miesiacu życia jeśli nie mają alergii pokarmowej. Pojawia sie natomiast info, ze
„do końca pierwszego roku dominującym posiłkiem mlecznym pozostaje nadal pokarm kobiecy lub mleko modyfikowane. Zwykłe krowie mleko nie może być głównym pokarmem dla starszych niemowląt.”
Wniosek jest wiec taki ze może byc podawane byle nie jako główny pokarm, ale skoro Olek je normalnie śniadanie, obiad kolacje a mleczko ma być "do popicia" to nie powinno zaszkodzić. Na zachodzie to podobno mleko nr 3 ciężko znaleźć a przewód pokarmowy tamtejsze dzieci mają raczej taki sam jak polskie. U mnie w pracy wszyscy lek zgodnie twierdza że polska to kraj mega przewrazliwiony na punkcie dzieci i wymysla rzeczy których nigdzie indziej nie ma nie wiadomo po co i na co. Zalecenia pediatrów to nie prawdy objawione, ktoś kto siedzi i to wszystko wymysla dobra kase za to bierze. Poza tym mleko od krowy jest "BE" bo trzeba sprzedac te numery 3 i 4 jak sie dobrze bedzie sprzedawac to lek med prowizje dostanie i wszyscy beda szczesliwi, mama bo dla dziecka wybrała to co najlepsze bo tak przeciez radził pediatra, pediatra bo pojedzie na seszele bo koncern robiacy mm je na nie wysle z wdziecznosci za polecanie jego super wypasionego mleka. Mnie osobiście nurtuje jedno, skoro po porodzie tak sie ciśnie strasznie te biedne matki na karmienie piersia i krzyczy że to mm jest takie złe, to co nagle się dzieje, jaka magiczna przemiana w nim nastepuje ze nagle staje sie takie dobre, lepsze od mleka od tzw krowy. Może po prostu trzeba nadrobic te straty finansowe wynikłe z zakazu reklamy mleka mm nr 1, bo przeciez ono jest złe bo wtedy trzeba karmić piersią...nagle ta zła chemia mleka poczatkowego staje sie dobrą chemią w sytuacji mleka nr 3 i 4. Ciwakwe to wszystko ciekawe...
Ja osobiście nie przywiązuję już strasznie uwagi do tego co Franek je bo nie jest alergikiem wiec nie widze powodu aby go w czymś ograniczać, 12 miesiąc nie jest dla mnie żadną magiczna granicą po której przekroczeniu układ pokarmowy dziecka nagle staje się dojrzały, układ pokarmowy dziecka, które jadło pewne produkty wcześniej i miało bardziej zróżnicowaną dietę jest dojrzały wcześniej a tego które miało ją mniej zróżnicowaną dojrzewa później. Podstawowy błąd wielu rodziców to cackanie się do roku ze wszystkim a potem nagle bach wprowadzanie miliona różnych produktów bo przeciez dziecko już nie jest niemwolakiem to może jeść wszytsko i zaczynają się jaja. Tak więc mi sie wydaje że jak Olek jada normalnie przetwory mleczne, ma zróznicowana diete i nic mu sie nie dzieje to i po mleku krowim nic mu nie powinno być. Ja spróbuje podac bo ma ono wiele cennych składników których mieszanki nie mają, będzie raz tak raz tak żeby wszystkiego było po trochu. Frankowi się zdarza zjeść i syfiastego bakusia i danonka i Monte i jeszcze bardziej syfiastego lubisia ale nic mu się nie dzieje, nie chorował nigdy, więc nie przeżywam, za rok pewnie sam na zakupach będzie wrzucał to do koszyka, potem pójdzie do przedszkola i nażre się jeszcze większego syfu. Nie uchronię go przed tym tak samo jak nie mogę go uchronic przed oddychaniem syfiastym krakowskim powietrzem, więc cóż, pocieszam się że takie hity bakusiowo-lubisowe są rzadko.
A poza tym to jemy podobnie jak maluchy Strip i Efy, dziś np.
Ok. 6:30 230 ml mleka i 2 wafelki (takie do lodów)
Ok. 9:00 ½ bulki z masłem
Ok. 11:30 200 ml soku owocowego przecierowego i 2 biszkopty
Ok. 14:30 obiad z nami: ziemniaczki, pieczeń wieprzowa z sosikiem i kalafior
Ok. 17:00 to nieszczęsne Monte ale jak wisi na drziwch od lodówki i woła „monie monie” to cóz daje…
Ok. 20:00 270 ml mleka i dobranoc