reklama

Kącik małego smakosza

No to kupię ten 3-przepływowy, choć mój smerf to i tak ma niezły ten przełyk skoro sie mi nie krztusi z tego z krzyżykiem, ale to pewnie dlatego że on zawsze na boczku leży jak je i tak bezpośrednio do gardełka mu nie wlatuje.
 
reklama
Dziewczyny,napiszcie mi,jak zagęszczałyście mleko w butki kleikiem? Kupiłam ryżowy i nie wiem,ile mam go wsypać:zawstydzona/y:. Wiem,że była o tym mowa,ale teraz ciężko jest mi znaleźć. Pliiiiissss.

Ja mam kleik kukurydziany.Na opakowaniu jest napisane 3 lub 4 łyżki stołowe na 200 ml mleka.Mój Krzyś je 180 ml mleka.Robiłam mu najpierw z 2 łyżek,potem 2,5 i chyba przy tym pozostane.

Ja mam butelki TT i używam wszystkich smoczków oprócz kaszkowych.Czyli jedynki do herbatki,dwójki do samego mleka,trójki do kleiku i jak mały nauczy się z kaszkowego to będę dawać kaszkę.
 
Happybeti, niestety własnie okazuje się że natura jednak nie wszytsko do końca robi tak jak powinno być i dzieci na samej piersi w 5 miesiącu bardzo często mają niedobory – tak twierdzą Niemcy i Anglicy. Reportażu na ten temat w dzień dobry tvn nie oglądałam, ale ponoć już coś o tym tam wspominali. Ja jestem przeciwna wszelkim medykamentom, wiem niestety bardzo dobrze jak wiele problemów to może powodować, więc zamiast debridat czy czopka z powodu braku kupki wole dać jabłko, zamiast żelaza szpinak i mięsko. Dla mnie to tzw „mniejsze zło”. Oczywiście każdy postępuje jak uważa, każdy przecież chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Ja znam mnóstwo dzieci które miały fatalny start, z różnych powodów nie mogły być na piersi a większość teraz jest wesołymi, dorodnymi i nie chorującymi szczęśliwymi maluchami, także ja jestem daleka od teorii że coś jest na pewno lepsze od czegoś innego. Ja przestałam karmić piersią miesiąc temu – to był mój wybór, mój charakter i styl życia niestety kolidowały z cyckaniem x-razy dziennie. Na szczęście Franek nigdy nie miał kolek i innych problemów z brzuszkiem, ani na piersi ani na mm.
 
a to że szpinak ma dużo zelaza to też mit :-)

Są dwa źródła żelaza: żelazo hemowe, które jest łatwo przyswajalne przez organizm i żelazo nie hemowe zawarte miedzy innymi w roślinach które jest znacznie trudniej przyswajalne przez organizm. Przyswajalność żelaza zależy od wielu czynników np. witaminy C. Takie składniki jak sole wapnia, fosforu, mleko, sery, herbata (tanina), kawa i fityniany znajdujące się w nasionach zbóż zaburzają przyswajanie żelaza. Średnio tylko 10% zawartego w pokarmach żelaza jest w stanie przyswoić organizm zdrowego człowieka. W pokarmach pochodzenia zwierzęcego (żółtka jaj, wątroba, mięso, płucka, cynadry oraz kaszanka, czarny salceson i czernina) około 40% żelaza występuje w łatwo przyswajalnej postaci hemowej (mioglobina, hemoglobina). Jego przyswajalność z pokarmów wynosi około 20%. W produktach spożywczych pochodzenia roślinnego (fasola, brokuły, groch, szpinak, orzechy, fasola, melasa, suszone brzoskwinie, owsianka) żelazo jest w postaci trudno przyswajalnej, niehemowej i jego przyswajanie dochodzi do 5%.
źródło: http://www.gotowanie.v9.pl/mineraly/zelazo.php

Skopiowałam to bo nie chciało mi się samej tego wszystkiego wklepywać :-) Ale podpisuję się pod tym bo dokładnie tak uczono mnie na studiach i to prawda.
 
Ostatnia edycja:
Happybeti, niestety własnie okazuje się że natura jednak nie wszytsko do końca robi tak jak powinno być i dzieci na samej piersi w 5 miesiącu bardzo często mają niedobory – tak twierdzą Niemcy i Anglicy. Reportażu na ten temat w dzień dobry tvn nie oglądałam, ale ponoć już coś o tym tam wspominali. Ja jestem przeciwna wszelkim medykamentom, wiem niestety bardzo dobrze jak wiele problemów to może powodować, więc zamiast debridat czy czopka z powodu braku kupki wole dać jabłko, zamiast żelaza szpinak i mięsko. Dla mnie to tzw „mniejsze zło”. Oczywiście każdy postępuje jak uważa, każdy przecież chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Ja znam mnóstwo dzieci które miały fatalny start, z różnych powodów nie mogły być na piersi a większość teraz jest wesołymi, dorodnymi i nie chorującymi szczęśliwymi maluchami, także ja jestem daleka od teorii że coś jest na pewno lepsze od czegoś innego. Ja przestałam karmić piersią miesiąc temu – to był mój wybór, mój charakter i styl życia niestety kolidowały z cyckaniem x-razy dziennie. Na szczęście Franek nigdy nie miał kolek i innych problemów z brzuszkiem, ani na piersi ani na mm.

podpisuje sie pod tym bo ja unikam meykamentów jak ognia. Jedyne cos Laurze dałam to dosłownie kilka razy kropelki na odgazowanie bo rano koło 7 miała pbolemy z brzuszkiem. Ale jakos po 1.5 tygodnia mineło i lekarstwo sobie lezy.
 
Dziękuję wam za informacje o podawaniu kleiku. Dałam dzisiaj 2 miarki na 150 ml mleka i z 3 aventu nie bardzo chciało lecieć. Z trójprzepływowego już lepiej,ale chyba będę więcej wsypywała kleiku. Nie wiem tylko czy jest jakaś różnica między kleikiem ryżowym a kukurydzianym(tego drugiego nie było dzisiaj w tesco:-().

Aha,i dzisiaj Franek dostał ziemniaczki ze szpinakiem. Myślałam,że wyrwie mi słoiczek! Normalnie "wszystkożerny" jest ten mój synek;-).
 
Dziękuję wam za informacje o podawaniu kleiku. Dałam dzisiaj 2 miarki na 150 ml mleka i z 3 aventu nie bardzo chciało lecieć. Z trójprzepływowego już lepiej,ale chyba będę więcej wsypywała kleiku. Nie wiem tylko czy jest jakaś różnica między kleikiem ryżowym a kukurydzianym(tego drugiego nie było dzisiaj w tesco:-().

Aha,i dzisiaj Franek dostał ziemniaczki ze szpinakiem. Myślałam,że wyrwie mi słoiczek! Normalnie "wszystkożerny" jest ten mój synek;-).

emilab kleik kukurydziany jest podobno lepszy bo nie zatyka dzieci a ten ryżowy powodować może zaparcia.
To super,że Franek tak ładnie Ci wszystko je- nic tylko się cieszyć że nie rośnie Ci "Tadek niejadek" :)
 
przekonałyście mnie do kleiku - dziś miał premierę w naszym menu. Okazało się że bardziej zatyka smoka niż kaszka (wsypałam tyle co kaszki czyli 2 łyżki na 180ml) ale mała dzielnie walczyła i wydudliła wszystko :tak: zobaczymy czy wytrzyma do rana...

emiliab gratulacje dla frania, moja podobnie - też wszystkożerna :-D jutro jedziemy po nowy zapas słoiczków...
 
Happybeti, niestety własnie okazuje się że natura jednak nie wszytsko do końca robi tak jak powinno być i dzieci na samej piersi w 5 miesiącu bardzo często mają niedobory – tak twierdzą Niemcy i Anglicy. Reportażu na ten temat w dzień dobry tvn nie oglądałam, ale ponoć już coś o tym tam wspominali. Ja jestem przeciwna wszelkim medykamentom, wiem niestety bardzo dobrze jak wiele problemów to może powodować, więc zamiast debridat czy czopka z powodu braku kupki wole dać jabłko, zamiast żelaza szpinak i mięsko. Dla mnie to tzw „mniejsze zło”. Oczywiście każdy postępuje jak uważa, każdy przecież chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Ja znam mnóstwo dzieci które miały fatalny start, z różnych powodów nie mogły być na piersi a większość teraz jest wesołymi, dorodnymi i nie chorującymi szczęśliwymi maluchami, także ja jestem daleka od teorii że coś jest na pewno lepsze od czegoś innego. Ja przestałam karmić piersią miesiąc temu – to był mój wybór, mój charakter i styl życia niestety kolidowały z cyckaniem x-razy dziennie. Na szczęście Franek nigdy nie miał kolek i innych problemów z brzuszkiem, ani na piersi ani na mm.
Lolisza,ja chętnie bym już Amelce dała coś oprócz piersi,ale ze względu na jej alergię po prostu się boję i nie chcę bez konsultacji z lekarzem.I wcale nie uważam,ze jak ktos nie karmi,to robi źle:).
 
reklama
Happybeti i słusznei że nie wprowadzasz nic bez konsultacji z lekarzem, bo u dziecka z alergią można wprowadzaniem samodzielnym zrobić więzej szkody niż pożytku. Mi chodzi głównie o dzieci zdrowe. lekarze czesto w 5 miesiacu zalecają kontrolną morfologie, czesto wychodzi anemia i bach żelazo. Ja osobiście przy żelazie miałam spore problemy z brzuchem i nie chciałabym Franka tym faszerować, więc zapytałam u nas neonatologów co z jedzeniem i mówią że jak najbardziej jak zdrowy to wprowadzać warzywa i jak będzie ok to mięso, ze oni wszyscy tak ze swoimi dziecmi więc za ich radą tak robimy i my. Sama też bym sie pewnie bała, ale jak mi to mówią ludzie, którzy ratują życie najbardziej chorym noworodkom to ufam :) Z alergikami oczywiście ostrozność większa oczywiście wskazana, poza tym tez alergik alergikowi nierówny i lekarz który prowadzi dziecko najlepiej wie na co można mu juz pozwolić a z czym jeszcze czekać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry