clue identyczna sytuacja jak u mnie,tez przystawiam jak tylko się obudzi o oczywiście tak jak piszesz possie 5min zasypia,a jak do odbijania krzyk,a jak chcemy połozyć,to 5min snu i znowu krzyk i na ręce

Mam juz dość bo to się przedłuza i nie wiem co dalej z tym mlekiem,na razie udało nam się ją połozyć,ale jestem tak juz zestresowana,ze nawet nie potrafię odsypiać,bo mam wrażenie,ze zaraz się zacznie,jak tak alej pójdzie,to nie będę miała kiedy zjeść,jak M będzie juz w pracy:-(
nik_i ja juz się przestraszyłam przez noc,ze z tego mojego karmienia nic nie będzie,po wczorajszym dokarmieniu M,bo mógł choć poczekać chwilkę,żebym mogła małą przystawić do piersi,a on władował jej całą butlę


,ale dzisiaj będę ją dalej katować i siebie:-(.
dorinko masz rację,przydałby się ten luz psychiczy,co do karmienia dzieciaczków,bo przecież one też odczuwają nasze zdenerwowanie:-(