• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Karmienie naszych maluszków:)

reklama
pscółka a co zrobisz jak skończy roczek albo dwa latka? dalej będziesz podawała słoiczki? czy tez z dnia na dzień bio zamienisz na pestycydy:-D


A co jak będziesz chciała się wyrwać z małym do ludzi i np. udać się rodzinnie do restauracji? a tam bio nie podają...
albo jak dziecko dostanie przy stole histerii, bo chce nie ze swojego, a z Twojego talerza (no chyba, że cała rodzina bio)...
 
Tasia ja kupiłam pojemniczki baby ono do przechowywania pokarmu.
Ale rozmrażanie wydaje mi się bardzo niewygodne. Już prędzej peklowanie w słoiczku po koncentracie pomidorowym.
Ale ja to robiłam na krótko - na 2-3 dniu zapasu.
 
Nef - ło matko nie strzelaj :-DJa nie mam potrzeby dawaniadziecku od urodzenia chemii tylko dlatego że się urodził na tej pier....ejplanecie. Każdy chce dla dziecka jak najlepiej, Ty uważasz że najlepiej topodawać to co wszyscy jedzą, a ja uważam, że jak mnie stać to mogę podawać cośzdrowego. Z mojego talerza jadł nie będzie bo ja tak nie lubię i tak go będęuczyła. Tak ja jestem bio, raw, eko i cokolwiek tam jeszcze, nie używaminstantów, glutaminianu, gotowych sosów i masy innych niezdrowych rzeczy irobimy wszystko żeby wyrwać się z Wawy i uprawiać swoje warzywa i owoce. Mojarodzina też je zdrowo, moi rodzice mają swoje owoce i warzywa i chorego wnukawięc wiedzą jak gotować zdrowo. A teściowe, jako świeży dziadkowie, właśniedostali szału na przygotowywanie zdrowych deserków dla wnucząt. Nie mampotrzeby wyrywania się do ludzi, szczerze to ja czuję się jak na wakacjach odczasu jak poszłam na L4. Jesteśmy domatorami i dobrze nam z tym. Do restauracji nie chodzimy, bo oboje nie lubimy.Nawet jak chodziłam do pracy to zawsze brałam jedzenie w pojemniczkach przygotowane w domu. ;-)
 
ja jak się nie spieszę to też sama gotuję, a jak jesteśmy w rozjazdach czy jestem mocno zajęta to wtedy słoiczek.
Staram się kupować na straganach, bo mam nadzieje, ze tam zdrowsze, ale kto wie, choć ostatnio zdarzyło się że juz sie nie cackałam i tez coś dodałam na pewno nie bio, na luzie podchodzę do tematu jak nef ;-) póki nic się nie dzieje na skórze, to chyba nie jest tak źle ;-)

aa i jak mroziłam póki co składniki na zupki, a jak robię zupkę to na 2 dni, a deserki to już w ogóle łatwa sprawa, bananek i jabłuszko do miksera i gotowy deserek ;-) no i bananek sklepowy nie żaden bio :-)
 
reklama
własnie tata przywoizł mi dynie,i jednak ugotuje, zmiksuje , wpakuje w słoiki i zpasteryzuje, w koncu bigos tez tak robie i trzyma to dynia tez powinna. wole zrobic sama dynie jako baze i ewentualnie pozniej cos dodac zeby była roznorodnosc.

co do jedzenia to mam takie zdanie jak pscolka, poki moge zapewnic swoje i zdrowe warzywa owoce to tak bede robic,
chociaz czasami jemy pizze czy kababa, no i pepsi :zawstydzona/y::szok:
a oststnio robiłam domowe bigmacki , troche podrobione bo wieprzowe
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry