ja mam też tylko jedną koleżankę z 8 miesięcznym synkiem, ale mieszka na drugim końcu Wrocławia, a ja nawet prawka nie mam ;/ więc widzimy się raz na 2 miesiąće
tak mi się marzy jakaś koleżanka, czuję się samotna, nie mam z kimś pogadać nawet ;/
raz poznałam jedną w moim bananowie, dziewczyna starsza ode mnie z 10 lat, nie gadało może nam się jakoś super, ale zawsze to ktoś z kim można kawe wypić, ale jak ją zaprosiłam do siebie do domu to więcej nie odebrała ode mnie telefonu (mój mąż sugeruje to, że ja mieszkam w bliźniaku, a ona ma dom 8 razy więkzszy niż my i kilka aut i chyba jej nie spasował taki plebs).
Ostatnio znowu się dowiedziałam, że 4 domy obok dziewczyna jest w ciąży. Więc kombinuje jak się da, żeby się z nią poznać. W końcu zdobyłam jej numer, zadzwoniłam do niej
wiecie taratata mieszkam obok, mam gazetki ciążowe, książki, chcesz może jakieś? a może kawa?
fajna dziewczyna, miła i sympatyczna, ale od 3 tygodni nie oddzwoniła :|
normalnie walnąć głową w mur!
wczoraj szłam na spacer, patrzę dziewczyna wychodzi z domu z dzieckiem, myślę sobie "Zaraz ją zagadam", przeszłam obok jej domu do końca ulicy, zawinęłam za winklem, a jej już nie ma :| obeszłam całe bielany i ja nie wiem gdzie ona poszła z tym wózkiem
normalnie desperacja u mnie, jeśli chodzi o szukanie kontaktów z ludźmi :|