buniu, jest w karmieniu element psychoogiczny.
jak myslisz,ze pokarmu meic nie bedziesz, to moze tak byc.
kobiety wyobrazajac sobei, ze karmia swoje dziecko (ktore np lezy w szptalu) maja produkcje mleka jakby bylo ono z nia.
kazda z nas ma mleko po porodze, jak mowi akuku, dzien czy tydzien, ale jest i trzeba ta laktacje rozkrecic.
moze bolec, krwawic, szczypac, ale to mija dosc szybo (jak sie sutki zahrtuja) i zostaje sama przyjemnosc.
zobaczsyz,ze dasz rade!! :-)