reklama

Karmienie

A u mnie dziś jakiś kryzys. Mały ciągnie oba cyce i po chwili mięciutkie są jak kaczuszka. Na wieczór zrobiłam eksperyment: młody opił się z dwóch cyców i zasnął, a ja chcąc pobudzić laktację od razu sięgłam po laktator,żeby uciągnąć troszkę i co? Nie poszła ani kropelka niestety:-(Tylko,że ja ogólnie to mało dziś jadłam,więc może i dlatego. Ale jak byłam się kąpać,to przed kąpielą cyce były nadal miękkie,ale spływały z nich kropelki mleka,więc może nie jest tak źle? Jutro biorę się za jedzenie. A pić-piję dużo,bo ciągle czuję jakbym kaca miała;-)
 
reklama
u nas tez z odbijaniem ciezko, polecila tez polozna nozke podkurczac dziecku jedna, czasem zadziala...a tak to mowili ze spokojnie na boczek i nic sie nie stanie...wiec na poczatku bylo czuwanie i schizy i a teraz maly spi to na jednym to na drugim boczku, jakas poduszke podkladamy zawsze...
 
Wiecie co dziewuszki, chyba przeżyliśmy pierwszą w życiu KOKE!! Młody sie najadł wieczorem i zamiast zasnać ... dawaj w hejnał do 2 w nocy ... i nic ani kładzenie na brzuszek, ani okłady ani masowanie ... no kompletnie nic ... no moze po za cycem, którego juz nie chciałam dawac go uspakajało.
Boże płakałam razem z nim tak mi serce rozdzierało jak krzyczał i się prężył ;(((
Pomógł odgłos suszarki i przytulanie z lekkim bujaniem ... zasną i spał do 7.20 ... tak się dziecko wymęczyło :(
 
persefona ja to laktatora nawet nie chcę używać żeby się nie zdołować:baffled:
mała je , śpi długo po karmieniu więc uważam ze mam wystarczająco pokarmu , ale nie za dużo..
czasem ma tak że pije cyca a za chwilę mi hmmm piszczy(jeśli tak to mogę nazwać) trzymając cyca w buzi... zawsze ją przestawiałam od razu do 2 cyca z mslą że w tym już nic nie ma..
ale wczoraj chciałam sprawdzić czy bedzie długo tak się denerwować
a ona sobie zapiszczała 2 razy i piła dalej... więc to po prostu coś ją poddenerwowało a nie brak mleka..
a ja głupia myslałam ze coś nie tak:zawstydzona/y:
 
no ale moja to jak tak zapiszczy to jakby jej nic nie leciało (tak wygląda) Vi mi nie piszczała dlatego to piszczenie plus miękkie piersi to mi się czasem zdaje że nie mam pokarmu wystarczająco ... :sorry2:
 
Ja bym chciała mieć miękkie piersi i szczelne, zazdroszczę :sorry2: A tu ani się jak ubrać bo sutki się goją i nie mogę zakrywać, ani wyjść z domu we wkładkach, przy karmieniu muszę montować muszelkę bo bym dziecko zalała drugim nieużywanym. Śpię na ręczniku i wszystko jest ochlapane słodkim, lepkim i tłustym mlekiem. Tak źle i tak niedobrze.

A poza tym piersi mnie bolą, czuję kłucia co jakiś czas, ciężar i ogólnie duży dyskomfort. Może to i lepiej, że nie macie nawału ani nagromadzenia pokarmu. Nie wspominając o tym, że karmieni mimo że mniej, nadal boli.
 
hope, skąd ja to znam :) nie używam co prawda muszelek, ale dzisiejszy, poranny widok musiał byc bezcenny: przy jednym cycusiu Lenka, a pod drugim pojemniczek, do którego kapało mleczko, później zamieniłam go na laktator więc było jeszcze zabawniej. a karmienie też mnie boli, mniej jak dwa dni temu ale nadal boli. staram się odpowiednio małą przystawiać, ale kiedy pierśc jest pełna nie udaje mi sie to, bo jest za twarda. generalnie wczoraj jednej zrobiłam urlop i dzień poświęciłam na zagajanie ranek. dzis jest juz lepiej, karmię z obydwu.
 
Hope jeszcze parę dni, minie to najgorsze:) i unormuje Ci się laktacja.

p.s Dopajacie swoje maluchy wodą jak jest taki upał?( pediatra zalecił 20ml czystej wody na upał i podaje małemu między karmieniami jak rozrabia)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry