• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Karmienie

jak na zimno spróbowałam tego szpinaku to ble ohyda ale jak już niuńkowi podgrzałam to zmienił się smak i było nawet dobre i moje dziecko zajadało elegancko :-)
Joluś - to musiałabyś sobie skoczyć do rossmanna albo jakiegoś większego sklepu tam raczej nie ma problemów :tak:
 
reklama
karolqu ja przeważnie daję słoiczki ponieważ nie wyrobiłabym z gotowaniem dla Emmy oddzielnie , dla Viki coś mało przyproawionego a późńiej dla nas kolejne jedzonko :-p
choć często dla nas gotuję tak jak dla Vi mało przypraw i wogóle... ale niektóre dania wymagajają pikantnych oprzypraw...
ale ... chciałam napisać że też daję Emmie własne gotowane warzywka i nigdy nie blendowałam zawsze zbijałam widelcem i też połyka :-)
bo włansie nie chcę dawać samych papek...
albo też ugotowanego ziemniaczka wrzucam do papki :-)
nawet ostatnio dałam jej białko od jajka ugotowane i posiekane na drobno.. i jej nie uczuliło (gdzie jajko często uczula)
z czego się ciesze :-)

 
Mandrzejczuk, ja mam kaszkę mleczno-ryżową, na 150 ml wody idzie 5 łyżek. To jest bobovita, w biedronce też są dostępne. Najpierw miałam waniliową, teraz kończę z malinami. I powiem Ci, że ja wsypuję takie naprawdę pełne łyżki, żeby to było jeszcze bardziej gęste, bo takiej półpłynnej kaszki Julek nie chce, a jak jest sztywniejsza to ładnie wcina.

A tak poza wszystkim, wczoraj dałam Julkowi tarte jabłko i jak tylko była jakaś grudka to momentalnie się dławił i miał odruchy wymiotne. Nie wiem czy próbować mu takie dawać czy blenderować to jabłko, żeby gładka papka była?
 
Ja podaję kaszkę ryżową i nigdy nie stosuję się do tych proporcji, które podają na opakowaniu. Sypię tyle, żeby konsystencja była fajna. Też takie gęstsze preferujemy, przynajmniej z buzi nie wypływa.
 
Joluś - to musiałabyś sobie skoczyć do rossmanna albo jakiegoś większego sklepu tam raczej nie ma problemów :tak:
No właśnie najczęściej zaopatruje się rsossmanie i tam nie ma. Byłam ostatnio w realu i też nie dorwałam. A w tych małych okolicznych pipidówkach nie mają słoiczków. Ooo! Gdynia duże miasto a szpinaku nie można dorwać :-p
 
My mieliśmy chwilowy STOP z zupkami,bo do końca nie wiedziałam co z tą wysypką,ale już jest OK. Młody zjadł ostatnio deserek: jabłka z jagodami GERBERA oraz mus MISIOWY SAD: jabłka i banany. Smakowały mu:-)A wczoraj dostał trochę rosołku z marchewką i kleikiem ryżowym:-)

A mam pytanie: dajecie już mięsko? Jeśli tak to jakie?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry