reklama

Karmienie

Ja też nie chcę przesadzać z restrykcyjną dietą, ale jako że mała ciągle płacze i stale jest jej źle, to uważam na jedzenie. Popijam herbatę z kopru, w razie co.
W sumie to pediatra powiedziała mi że z kolkami prawie cię nie spotkała, a jest to starsza kobieta, która sama wychowała 4 dzieci... powiedziała że najczęściej dziecku jest źle z jakiegoś innego powodu, czasem nawet na pogodę... czyżby moja Zocha wyła cała noc i dzien na dzisiejszy deszcz?? masakra...
ale jako, ze nie mam pewności, to staram się uważać na jedzenie. Wszyscy przestrzegają przed owocami, a Wy piszecie o jabłkach - można jeść, czy nie?? czy tylko gotowane??
 
reklama
Lepi u nas jabłka dawali przy obiedzie w szpitalu:cool2:także bez oporów-to chyba jedyne owoce,których odmawiać sobie nie musisz:-)
Dziewczyny mojemu ssakowi też coś się stało dzisiaj i od godziny 16:00 co godzinę wisiał na cycu (w ostatniej godzinie dwa razy). Dopiero teraz twardziej zasnął. Moja teściowa oczywiście już wypaliła z tekstem,że może mam za mało pokarmu:wściekła/y:A ja specjalnie nacisłam na mięciutką pierś tuż po ssaniu i pojawiło sie mleko tak samo jak i w drugiej. Także pokarm mam,ale mały coś niedojedzony dziś czy co,...nie wiem...A to,że dzieci marudne są na zmianę pogody,to słyszałam już dawno i przy Gabi to się sprawdzało. Także takie male brzdące może tez coś wyczuwają.
 
ypra i mamuśki mające problem z bulgotaniem w brzuszku :) bardzo pomagają masaże brzuszka i plecków. Brzuszek masujemy zgodnie ze wskazówkami zegara, plecki (rewelacyjnie sie masuje gdy dzidziol kima u nas na brzuchu) masujemy w strone przeciwną do ruchu wskazówek zegara - masaże te poprawiają perystaltyke jelit i pobudzają je do pracy ... a wiadomo u naszych dzieciaczków wszystko dopiero zaczyna pracować ... w sytuacjach kryzysowych polecam poszukać na necie mp3 - 80 min nagranego szumu suszarki i bicia serduszka - możecie się smiac na mojego działa :)
Mimo że laktacje mam dobrą też podpijam herbatki laktacyjne właśnie ze względu na ten koper i meliske które zawierają.

Co do smoczka, podaje ... bo mały ostatnio taka maruda, że koniec świata ... tak bida płacze a ja już nie wiem dlaczego - chyba dlatego żeby sobie popłakać ... chociaż zauważyłam że lepiej mu się śpi w wózku niż w łóżeczku i dzisiejszą noc sobie darujemy z łóżeczkiem i Tymek będzie spał w wóziu ... może choć trochę się wyśpimy.

Co do piersi zauważyłam, że znacznie się różnią wielkościa i to obie zdojone :O prawa jest taka normalna a lewa mleczna i dojna ... w obu mam dużo mleka nie wiem skąd się pojawiła ta różnica ????!!!!

Co do jedzenia to dietowałam, ale mam dosyć na takim postnym żarciu + niewyspanie to ja nie mam siły nic zrobić i siedze i płacze zdepresjonowana i bezsilna. Więc dzisiaj zjadłam talerz pomidorówy prosto od mamuśki (mniaaaaaaaaaaamuśny) i klopsy z mięska mielonego (bez cebulki) w sosie koperkowym!

DZiewczyny powiedzcie mi, bo się trochę zdezorientowałam, Młody znowu zmienił rodzaj kupy jaką wydala, ostatnio była taka jak musztarda francuska z grudkami, a teraz jest hmmm troche bardziej płynna, ale jednolita bez grudek i śmierdzi kupskiem okropnie :P, dalej w kolorze takim żółto musztardowym. Czy to oznacza że młody zaczyna dobrze trawić mleczto? Ach i puszcza mega bąki z kleksami, aż przez chwile zastanawiałam się czy go jakieś rozowlnienie nie dopadło.
 
Żelka w kwestii kup:-D mój mały nadal musztardką robi ,taka lekko płynna,ale nie śmierdzi.Bączki czasami z kleksami,takie 2 w 1.
W kwesti masażu, dobrze prawisz:tak: a w drugą stronę to na biegunkę działa-czyli wstrzymuje ruchy jelit.Ogólnie maluszki lubią masaż, jest też specjalny masaż zwie się masażem Shantala,będziemy uskuteczniać.
 
Ostatnia edycja:
Mój Franek wali prawie w każdą pieluchę. Raz mniej raz więcej. Wczoraj pobił rekord - w ciągu 15 minut nawet nie przebierałam go 3 razy. Co zmieniłam pieluszkę - słyszę wali :-):-):-) On tak lubi mi się psocić.
 
:-Dmoja Mała robi też musztardkę raczej nie smierdzaca... wczoraj zjadlam 5 truskawek jak dzis nic nie poplacze to zrobie sobie koktajl :-)
 
dobrze, że zaczęłyście o tych kupkach, bo u nas to samo. kolor musztardowy, ale dziwna konsystencja, jakby były w nim kawałeczki marchewki. to tak ma być? czasami zdarza się konsystencja na tyle płynna, że wsiąka jak siuśki, choć myślę, że to było po truskawkach...
robi często, czasami jak u ciebie marsta, szczególnie w nocy, przebierzemy pieluszkę, a tu znowu kupa i tak do 3ch razy ;)
 
reklama
Ja melduję że my też cyckujemy, u nas od początku jest dobrze, nie było poranionych brodawek i karmimy na "gołego cycocha. Mały je czasami 15 minut a czasami na pól godziny potrafi się przyssać, co jest trochę męczoące i bolące dla wymuldanych brodawek, no ale dajemy radę.
Jeśli chodzi o jedzenie to ja nie odmawiam sobie niczego,m wcinam wszystko co lubię i na co mam ochotę. Bartuś nie ma kolek ,brzuszek go nie boli to nie widzę potrzeby stosowania diety
Mnie dla odmiany zawsze mój synuś osika :-) , jakoś nie panuję nad tym siusiakiem:-) wszystko do okoła mokre
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry