Ja miałam i w sumie mam nadal problem z karmieniem.Mała od samego poczatku miała problemy w szpitalu (zółtaczka), wiec była 2 dni pod lampami i nie miałam jej przy sobie wiec laktacja marna była
a po tym jak wrócilismy do domu na tydzień to znowu nawrót zółtaczki i znowu pobyt w szpitalu
.Natalia ponownie trafiła pod lampy na 2 dni, a potem miała zapalenie ucha i nici z karmienia, z dnia na dzień coraz mniej mleka byłam załamana!!!Wszpitalu karmili ja sztucznie a ja tylko ok czasu do czasu karmiłam piersia!Teraz jestesmy w domku i walczymy o to by karmic cycem


