My też się cyckujemy, jestem taka szczęśliwa, że mi się to udaje choć bywały chwile i czasem nadal bywają, że mlesia brakuje, ale nie daję Młodej sztuczniaka bo to jeszcze bardziej osłabi laktację, w takich chwilach piję wodę hektolitrami, przystawiam, przystawiam i jeszcze raz przystawiam i jakoś się udaję, że mój mały glonojad chodzi najedzony i ładnie przybiera:-)
Ale karmić kilka lat to dla mnie przesada ja się na to nie piszę:-)