karolciak jak ci nakopie do du.. to zobaczysz!!!! głowa kochana do góry,,, bedziesz miala dzidziusia i nie zamartwiaj sie
na przykładzie mojej b. dobrej przyjaciółki wiem ze pinanie sie i maltretowanie samej siebie nic nie daje...
leczyla sie do ginekologów smigala co tydzien zmieniala jak rekawiczki bo ten zły i ten niedobry... powiedzialam jej zeby zrobila sobie przerwe w królikowaniu bo oni juz sie nie kochali tylko bzykali jak króliki... przestała myslec o tym zaczela pracowac, łaziłyśmy na zakupy, i robilam wszystko zeby przestala myslec ze MUSI MIEC DZIECKO.... 2 miesiace po naszej rozmowie u siebie w pracy jak do niej przyszłam zaczeła krzyczeć ze jest w ciązy.... fakt faktem od 32 tyg musiala brac tablety na podtrzymanie ale ma zdrową kochana Hanie i jest najszczesliwsza na swiecie
karolinko uda ci sie i rozumiem twoj stres i złośc ale postaraj sie uspokoic i odstresować bo kobiety organizm potrafi płatać okrutne figle...
ja myslalam ze jestem w ciązy okazało sie ze nie... mam pewnie mega zaburzenia hormonalne ( mam zrobic badania) i o dziecku poki co moge zapomniec... i czeka mnie pewnie długie leczenie i normowanie hormonów... wypadaja mi włosy łamia sie paznokcie cere mam paskudna, czuje skurcze podbrzusza okresu nie mam mam za to mdłości ale jestem pusta... a juz mialam nadziejej ze to fasolka... i juz teraz wiem ze conajmniej rok minie zanim bede miala drugie dziecko...