reklama

Kiedy na l4 podczas epidemii?

Cześć dziewczyny! Jutro idę pierwszy raz do ginekologa (4+6). Pracuję w wielkiej korporacji. Olbrzymi stres, wyrabianie targetów, nadgodziny. Dodatkowy stres spowodowany dojazdami komunikacją, co niesie ryzyko koronawirusa. Nie wiem czy prosić lekarza o L4. Jeśli lekarz by się zgodził, to muszę też poinformować pracodawcę. Nie wiem czy nie jest to zbyt szybko. W końcu to sam początek i wszystko się może zdarzyć. Co doradzacie?
Ja bym poczekała,ale mogę mówić tylko za siebie, bo ja pomimo dosyć ryzykownej pracy poszlam po 12 tygodniu. Niestety bardzo dużo wczesnych ciąż ulega poronienu - jak byś przeczytała wątek majowe mamy 2021 (wiem, że to duzo i trochę bez sensu) ale sporo kobiet opuściło wątek z powodu wymienionego wyżej. Dużo tez zależy od pracodawcy - jedni będą się cieszyć razem z tobą inni ciażę potraktują jako "problem" i będą robić wyrzuty, że się wszystko w pracy wali. Tak czy siak nie wyobrażam sobie zwolnienia w 4 czy 5 tygodniu ciąży, ale to moje zdanie i lepiej podpytaj lekarza. Są też lekarze, którzy "nie uznają" ciąży jak na usg nic nie widać tzn nie ma zarodka i bicia serca. Na podstawie samego testu ciążowego czy wyników krwi cieżko wystawić zwolnienie typowo ciążowe (o karcie ciąży nie wspomnę)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry