Alez mi moje malenstwo zafundowalo sesyjke wczoraj. Najpierw jakies przeciaganko. Potem zrobila sie od tego gula na brzuszku.... i zaraz kapnelam sie dlaczego. Dzidzia zaparla sie o brzuszek i zaczela z calej sily walic po pecherzu.... :-) Niby fajnie, ale.... wole jak wali w brzuszek a nie do srodka...
I gin mi wytlumaczyl, dlaczego na tym etapie czasami przestajemy czuc dzieciaczki na jakis czas. Czujemy lepiej, kiedy macica jest bardziej naprezona. Rozruznia sie nie stopniowo i caly czas, tylko "skokami" i po takim mocnym rozluznieniu mozemy maluszkow jakis czas nie czuc, bo sciany macicy sa mniej naprezone, bardziej elastyczne i amortyzuja ruchy :-)