Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
To nic, działamy dalej!
A ja mam problem z cierpliwością. Ciąglę się boję. Bo w grudniu zaczęłam brać leki (miałam też chyba nieudaną implantację, bo plamiłam lekko w 20 dc), a w styczniu miałam zrąbany cykl (nie pękł pęcherzyk). Nie wiecz czy to od tych leków, czy ze stresu...Mam nadzieję, że teraz będzie wszystko dobrze... Ale mam wrażenie, ze nikt nie rozumie moich obaw.
Dziś mam wizytę u lekarza, zeby sprawdzić czy się wchłonęło. Na ostatniej wizycie lekarka powiedziała, że najprawdopodobniej stres zablokował owulację. Ale ja nigdy tak nie miałam, mimo stresów i boję się, że to leki (akurat je zaczęłam brac) a muszę leki brać, bo inaczej znów poronię. Kazała się obserwować i nie spinać...
A teraz się stresuję jeszzce bardziej tym, czy dochodzi do owulacji...
Nigdy nie miałam problemu z zajściem. Też nie mam dzidziusia
Mąż mnie tylko pociesza, że będzie dobrze, ale on zawsze tak mówi. A ja nie myślę o niczym innym, nawet w nocy
Tak przez trzy miesiace po poronieniu, tak bardzo chciałam zajść znowu w ciążę ze ciagle mierzylam temperaturę robiłam testy sprawdzalam sluz a tu nic. A jak odpuscilam to od razu się udalo. To życzę miłego wyjazdu zrelaksuj się [emoji4]Kornelciu, u ciebie stres blokowal owulacje? Czesto się to zdarzało?
Na szczęscie za tydzien wyjezdzamy w gory)