Ancona - nie masz sobie nic do zarzucenia! Nie przekreślaj jeszcze całkiem swoich szans na karmienie piersią, ale nie upieraj się też kosztem swojego zdrowia i nerwów.
A jak ci idzie ściąganie mleczka i karmienie Huberta butelką? Jest najedzony i spokojniejszy? Piersi masz już w lepszym stanie?
Mnie trochę siadają ramiona, plecy i kark. Staram się przyjmować jak najwygodniejsze pozycje, raz karmie z poduszką, raz bez, raz na fotelu, raz na kanapie no ale taki glonojad przyssany do człowieka prawie cały czas robi swoje:-\. Byle do rana, mąż odeśpi po pracy to przynajmniej ją ponosi. No i wyglądam piątku bo mąż ma wolne, a w niedzielę przylatuje teściowa to już w przyszłym tygodniu nie będę sama i będę miała jakąś pomoc. Mam też nadzieję, że Emma znów się wyreguluje i że nie potrwa to dłużej niż parę dni bo nawet mój optymizm ma swoje granice;-)