reklama

Klub ANTY-TEŚĆ(owa)

to i ja się zapisuje do klubu.
Moja teściówka mieszka dosłownie 5 kroków ode mnie. Mamy dom przy teściów działce i okno z sypialni teściowej wychodzi na nasze wejście do domu tak więc zawsze wszystko wie i tylko kuka do okna jak ktos nas odwiedza itp.
Jest na emeryturze wiec siedzi w domu ale nie wejdzie zobaczyc wnuka, a potem sie dziwi ze na jej widok płacze (nie ma co sie dziwic - dziecko poznaje tych złych). W poniedziałek wieczorem teściu wszedł do Natanka i Natanek wesoły uśmiechał się do niego, tesciu poszedł a za 5 min teściowa bo słyszała że Natanek się śmieje, a on jak ją zobaczył to w ryk.
Żaliła się potem mężowi i teściowi że Natan płaczę a oni na to że się nie dziwią jak ona wogóle go nie odwiedza, a jak przyjdzie to tylko na 5 min. A ona ze to ja przeciez mogę z Natanem przyjść do niej. Buhahahahaha napewno już lecę. No to we wtorek przyszła na godzinkę i troche go ponosiła. W sumie to wole jak nie przychodzi bo mam spokój. Ona jest troche psychiczna miała już podjąć leczenie ale zrezygnowała i tak teściu i my się z nią męczymy.
 
reklama
Ja sie do klubu nie zapiszę, ale z chęcią poczytam:-) moja teściowa nie żyje już 15 lat - także nigdy jej nie poznalam, teść i owszem dał mi sie poznać z tej gorszj strony - ale nie zyje 2 lata a o zmarłych nie mozna przecież mówić źle...napisze tylko tyle że Wiktoria miała 5 lat jak on zmarł - i widziała dziadka zaledwie 4 razy w życiu - tyle na temat reszty chyba dodawać nie muszę...Ale za to babcia męża nadrabia za teścia i teściowa:-)
 
to chyba ja mam najlepsza tesciowa- nie znam jej, nigdy jej nie spotkalam
zyje sobie w moim miescie ale jest schorowana dziwaczka zamknieta w swoim swiecie
na mojego syna mowi Iwan i kaze sie nazywac matrioszka
smieje sie ze tak naprawde to mam zlota tesciowa bo w nic sie nie miesza i daje nam spokoj
choc ostatnio przebakiwala cos o tym ze chce mnie poznac (po prawie 4 latach malzenstwa)

To chyba najlepsza historia :))
Ja z teściami też nie mam super-układów. Na szczęście mieszkają 250 km od nas, więc nie widujemy się za często. Jak M. się przeprowdził do mojego miasta, to ani razu nas nie odwiedzili przez 6 lat. Dopiero łaskawie jak się zaręczyliśmy to przyjechali, ale osobno. Teściowa jak przyjechała na weekend to większość czasu przespała :) To ja kombinowałam, żeby jakiś dobry obiad zrobić i ją ugościć jak należy, a ona zjadła zupę, po czym siadła na kanapie przed tv i zasnęła tak szybko, że nie zdążyłam mięsa z piekarnika wyjąć... Do ślubu się nie wtrącali do tego stopnia, że to mój tata poszedł z M. garnitur wybierać... A na ślub przyjechali jak wielcy Państwo, koło których trzeba skakać i teściowa miała wielkie pretensje, że się nimi w czasie wesela nie zajmowałam, a ja czasu na siku nie miałam! Wiadomo - z każdym wujkiem i kolegą trzeba zatańczyć, co chwilę ktoś coś chce, zdjęcia itp itd... A jak w ciąży byłam to powiedziała, że ona się wnukami zajmować nie będzie, żebyśmy sobie przypadkiem nie planowali podrzucić jej dziecko. A mi to nawet przez myśl nie przeszło! Co prawda jak się Pola urodziła to teściowa zdanie zmieniła i za każdym razem (czyli 3 razy jak się od jej urodzenia widzieliśmy) mówi, że ona by sobie ją wzięła na weekend, a ja na to że "Ja małej nikomu nie oddam." A tym bardziej jej, po jej kilku tekstach to bym się bała. Bo tak się złożyło, że w tym samym czasie w ciążę zaszła jej córka, starsza siostra M. Między naszymi dziećmi jest miesiąc różnicy. Teściowa jak u nas była pierwszy raz po urodzeniu małej to opowiadała, że przyszła do niej dzień wcześniej córka z synkiem i dała jej małego na ręce, żeby go potrzymała. A mały akurat zrobił kupkę hehe i teściowa na to: "Bierz go ode mnie bo się zwalił, a ja go przewijać nie będę!" Jak to usłyszałam, to aż mi się uszy zaczerwieniły - co to wogóle za słowo 'zwalił się' i co to za babcia, która chce się wnuczkiem zająć, ale go nie przewinie, bo śmierdzi? A swoich dzieci nie przewijała? No i gwoździem programu jak do nas przyjeżdża jest sesja z wnuczką do momentu kiedy mała w końcu nie zacznie płakać, wtedy babcia mi oddaje Polę 'bo płacze'. Nie dziwi się małej, jakby ktoś mną tak manewrował przez 10 minut, żeby mieć mnie raz z prawej- zdjęćie, raz z lewej-zdjęcie, raz wyżej- zdjęcie, raz niżej-zdjęcie itp itd to też bym się w końcu wkurzyła.
A, no i było mi trochę przykro, bo jak do nas pierwszy raz przyjechali tydzień po porodzie, to miałam cichą nadzieję, że jak im powiemy, że obiadu w domu nie będzie bo ja się jeszcze nie czuję na siłach, żeby stać pół dnia w kuchni i gotować, to teściowa może rzuci tekstem, że w takim razie ona coś przywiezie albo ugotuje. Ale skąd! Trzeba było zabrać Państwa do restauracji na obiad :) Tzn. M. ich zabrał, a ja zostałam z małą w domu.... I choć teściowie przyjechali wtedy niby na cały dzień do nas, to z wnuczką widzieli się może półtorej godziny..Ale najważniejsze, że w tym czasie udało się zrobić sesję foto :)

A, no i jeszcze hit: po porodzie dostałam mnóstwo smsów od znajomych z gratulacjami, niektórzy zadzwonili, a teściowie nic. Dopiero jak się po 2 dniach pożaliłam M., że trochę mi przykro, że dziadkowie tak mnie olali, to M. zadzwonił do nich i ich podobno opierdzielił, na co tłumaczyli się, że nie wiedzieli czy ja w szpitalu mogę przez telefon rozmawiać!! No tak, bo przecież w szpitalu przywiazuja rece do kaloryfera, a telefon zabierają jako fant, do wykupu przy wypisie! A jakoś ich córka jak miesiąc wcześniej rodziła to mogła dzwonić bez problemu!
 
Ostatnia edycja:
osz q........... godzina 23:25 moja wspaniała teściowa dzwoni do nas na stacjonarny........ po 1 godzina taka, że się nie dzowni do ludzi, po2 milion razy prosiliśmy żeby na kom nie stacjonarny dzwoniła, bo Filipa budzi ten telefon, to ona q....... nie rozumie i mówi, że na stacjonarny ma za darmo......... ja ją q... kiedys zabije i przez wariatkę do więzienia pójdę,,,,,,,,,,,,,,,, chyba, że zakwalifikują jako zbrodnię w afekcie
dobra idę spać
 
osz q........... godzina 23:25 moja wspaniała teściowa dzwoni do nas na stacjonarny........ po 1 godzina taka, że się nie dzowni do ludzi, po2 milion razy prosiliśmy żeby na kom nie stacjonarny dzwoniła, bo Filipa budzi ten telefon, to ona q....... nie rozumie i mówi, że na stacjonarny ma za darmo......... ja ją q... kiedys zabije i przez wariatkę do więzienia pójdę,,,,,,,,,,,,,,,, chyba, że zakwalifikują jako zbrodnię w afekcie
dobra idę spać
hehe no ta Twoja teściowa to przebija chyba wszystkie :)
moja nieraz dzwoniła z pierdołami do mnie rano ok 7-8 ale na komórkę :) no i wzięłam się na sposób i nie odebrałam kilka razy to przestała tak wcześnie dzwonić (ma do mnie 5 kroków)
 
oh, jaki wspaniały wątek! moja teściowa przezywa, że bylam bardzo gruba w ciąży i ciąle mnie porównuje do innych dziewczyn i mowi:" nie wiem czemu taka bylas gruba w ciązy , kuzynka-jakaśtam wylada od ciebie duzo lepiej, a juz jej termin sie zbliza, hm... a ty bylas taka gruba" :wściekła/y:
ne wiem kto ja upoważnił, żeby glosic takie madrosci, eh, ale nerwy mi czasem puszczają, juz 4 miesiace po porodzie, ja od dawna ważę tyle co przed ciążą, a ona ciągle swoje... grr :angry:
 
mama kubulki nie przejmuj sie :) moja tesciowa po pordzie ( nie w ciazy a kilka m-cy po porodzie!!!!) powiedziala mi "przytalas w tylku, nie?" w ciazy to przeciez bardziej niz bardzo mozliwe... i wszystko byloby ok, na miejscu gdyby nie fakt ze jestem naparwde drobna i chuderlawa osobka : w ciazy przytylam niecale 7kg ( nie urodzilam wczesniaka!), dziecko wazylo 3,5, plus lozysko itp. Tydzien po porodzie weszlam w moje stare jeansy, od 16 roku zycia wygladam tak samo, nosze rozmiar... 32 lub 34 :) i moja waga waha sie miedzy 46 a 48, gora 49kg- jak sie wody opije hahahahahaha
no wiec wyobrazcie sobie jaka ta pupa musiala byc ogromna :)

ps. jak zobazylam zdjecie z chrztu szwagierki (miala 3 m-ce) to nie poznalam tesiowej, jedna wielka kulka, jak kobieta w ciazy prawie, a mierzy 1m55, a tu juz bylo 3 miesiace "po" wiec zrouzumialam ze to ten typ, ktory w ciazy tyje 28-30kg i stad ten jad
dlatego mamo kubulka sie nie przejmuj, obstawiam na to, ze sama byla ciazowa foka i teraz sie odgrywa :)

aha! dodam jeszcze ze mojej sie prawie szczeka przy posilku zacina jak widzi jak wpycham takie same talerze jak maz i tesciu, tylko ze oni po obiedzie/kolacji biora jogurt lub nic, a ja pol tabliczki czekolady lub inne slodkosci... a ona biedna cale zycie na diecie, na obiad je troche bialego miesa z kurczaka ( taki apsek ze 6cm na 4cm) i troche salaty, i kawe . BEZ CUKRU :)
i gapi sie na mnie jak tak sie opycham i mowi z satysfakcja "ze to wiecznie nie ebdzie trwalo"
moglaby sie zamaknac, ale tak ja to dreczy, ze nie potrafi sie powstrzymac ... a ja odp. z usmiechem "pewnie nie, moja mama zaczela przybierac JUZ w wieku 45 lat... mysle, ze jeszcze troche czasu mi zostalo, wiec korzystam poki moge i sie ciesze, bo niektorzy nieszczesnicy musza sie cale zycie pilnowac" :)
 
Ostatnia edycja:
mój teściu przywiózł preent fifiemu: pluszowa kaczka taka wielkanocna!!! z czekoladkami w plecaku i mówi "jak dwa lata temu jechałem na świętado szczecinka to kupiłem, ale zapominiałem dzieciom dać......." ku............. zakurzona na maxa tak kaczka, miała kwakać ale popsuta a w dodatku czekoladki zbotwiałe............ zgadnijcie gdzie zlądowała kaczka: w koszu bo się bałam prac bo są tam w środku baterie, tylko nie można ich wyjąć
 
reklama
mój teściu przywiózł preent fifiemu: pluszowa kaczka taka wielkanocna!!! z czekoladkami w plecaku i mówi "jak dwa lata temu jechałem na świętado szczecinka to kupiłem, ale zapominiałem dzieciom dać......." ku............. zakurzona na maxa tak kaczka, miała kwakać ale popsuta a w dodatku czekoladki zbotwiałe............ zgadnijcie gdzie zlądowała kaczka: w koszu bo się bałam prac bo są tam w środku baterie, tylko nie można ich wyjąć
aaaahhhahahahaaa kaczka wymiata:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry