Madziara
Sierpniowa mama'07
No niestety kobiety sa z Wenus a faceci z Marsa i czasami mówimy innymi językami. To co dla nas normalne im nawet do głowy nie przyjdzie. Nie macie się co wściekać na mężów oni po prostu inaczej niż my podchodzą do niektórych spraw i to jest zupełnie normalne.
Kiedyś czytałam artykuł o tym jak do tej samej sprawy (problemu) podchodzą mężczyźni i kobiety i już wiem, że nie ma się o co denerwować i mieć zal bo po prostu mężczyźni inaczej patrzą na niektóre sprawy niż my. My kierujemy się intuicja, im trzeba konkretów. Jeśli czegoś od mężów oczekujemy to musimy im to powiedzieć - nie ma co czekać aż się domyślą.
Kiedyś czytałam artykuł o tym jak do tej samej sprawy (problemu) podchodzą mężczyźni i kobiety i już wiem, że nie ma się o co denerwować i mieć zal bo po prostu mężczyźni inaczej patrzą na niektóre sprawy niż my. My kierujemy się intuicja, im trzeba konkretów. Jeśli czegoś od mężów oczekujemy to musimy im to powiedzieć - nie ma co czekać aż się domyślą.
)A tak w ogóle to trwa to już 3 noc
Niewiem może to zmiana otoczenia bo wszystko zaczęło sie jak bylismy u dziadków na weekend,no ale wcześniej się tak nie działo

W rezultacie maz w połowie nocy laduje w kuchni na podłodze, żeby jakos funkcjonował w pracy a ja sie męcze juz chyba tydzień i nie mam pojecia co sie stało.
a to juz za 2 tygodnie

