madzik79
Mamy lutowe'07 Zadomowiona(y)
Ech.... mój to sam z siebie sprząta rzadko i bardzo niechętnie
. Nie lubi też jeździć do marketów ;-). Teraz, kiedy ja jestem w ciąży bardzo się stara, żeby mnie wyręczyć, jeżeli jest taka konieczność (cwaniak jeden
). Ale muszę być sprawiedliwa i przyznać, że on po prostu ma inne zajęcia - przede wszystkim pracuje (i to na 1,5 etatu
), robi codzienne zakupy, dostaję śniadanka do łóżka, no i przede wszystkim (tak było nawet przed ciążą) - wozi mnie, gdzie tylko potrzebuję
. I wiecie co ? Patrząc na jego tryb życia i ilość wolnego czasu, uważam, ze to dużo
. A jeżeli chodzi o sprzątanie czy wizyty w znienawidzonych przez niego marketach, to mam na to sposób - mówię mu o planach dotyczących sprzątania czy ewentualnych większych zakupów i jego z tym udziału przynajmniej dzień wcześniej
- tak, żeby miał czas się z tym oswoić
I to skutkuje w 100%
Ogólnie to go kocham - razem z tymi jego wadami ;-)
. Nie lubi też jeździć do marketów ;-). Teraz, kiedy ja jestem w ciąży bardzo się stara, żeby mnie wyręczyć, jeżeli jest taka konieczność (cwaniak jeden
). Ale muszę być sprawiedliwa i przyznać, że on po prostu ma inne zajęcia - przede wszystkim pracuje (i to na 1,5 etatu
), robi codzienne zakupy, dostaję śniadanka do łóżka, no i przede wszystkim (tak było nawet przed ciążą) - wozi mnie, gdzie tylko potrzebuję
. I wiecie co ? Patrząc na jego tryb życia i ilość wolnego czasu, uważam, ze to dużo
. A jeżeli chodzi o sprzątanie czy wizyty w znienawidzonych przez niego marketach, to mam na to sposób - mówię mu o planach dotyczących sprzątania czy ewentualnych większych zakupów i jego z tym udziału przynajmniej dzień wcześniej
- tak, żeby miał czas się z tym oswoić
I to skutkuje w 100%
Ogólnie to go kocham - razem z tymi jego wadami ;-)
Ja iść rodzić na nogach nie mam zamiaru a tylko Jacek może mnie tam zawieźć autkiem, nie ma nikogo innego kogo mogłabym o to poprosić o każdej porze dnia i nocy, więc nie pozwalam już mojemu na takie wypady i złoszczę się jak tylko sięgnie po alkohol. Choć jak mam dobry dzień i czuję się dobrze to pozwalam mu na piwko-dwa, ale ostatnio już coraz rzadziej

i do tego w zasadzie ogranicza się jego sportowa działalność