reklama

Kochani Tatusiowie

reklama
Moj Łukasz od 2 dni wstaje wczesnie rano, przebiera Zosie, robi jej mleczko, schodzi z nią na dól na śniadanko gdy ja w tym monecie smacznie śpie, przychodzi z nią na góre, kladzie do lozeczka daje jej zabawki zeby sie zajela i cichutko wychodi do pracy...:szok:i tak juz 2 dzien moge sobie pospać...:szok::szok:
zadziwiające

No u mnie Tomo tak robił jak miał coś na sumieniu...:laugh2::laugh2: starał sie a poźniej jakąś bombę mi dowalał...ale mam nadzieje, ze u Ciebie Oliwieczka jest inaczej
 
Widzę, że tatusiowie się angażują, to dobrze. Ja w sumie nie mogłam nigdy zarzekać, mój Tomek zawsze był zaangażowany. A teraz dodatkowo Oli przechodzi okres wzmożonej fascynacji tatusiem. Ze wszystkim do niego biega, nawet nie ma spokoju w toalecie, bo stoi pod drzwiami i krzyczy "tata! tata!" tak długo aż ją wpuści :-D Nawet musi w uspypianiu uczestniczyć, tak długo się kręci, póki się obok nie położy :tak:
 
U nas w tej chwili 90% obowiazkow przy Martynie przejąl Szymek z niania na zmiane. On ma bardzo elastyczne godziny pracy wiec kiedy tylko moze spedza z nnia czas. ja niestety jestem bardzo zajeta:-(

i widac to w ich realcjach niestety. tata najwazniejszy. tata jezdzi z nia na rowerze, zabiera do sal zabaw dla dzieci, maluje farbami. a mama tylko rano ubiera karmi, przebiera w pizame , kladzie na poraanna drzemke i wychodzi do pracy. i wraca o 22.30:-(
 
Lil kate, nie wiem, czy to Twoja decyzja czy życie Cię do tego zmusiło, ale ja bym się nie zdecydowała na taki tryb życia :no: Jeśli musiałabym uczyć się dziennie, zrezygnowałabym z pracy.
 
Lil Kate, widze ze u nas troszke podobnie:-(
Jestem z Julcia tylko 20 min rano....pozniej dopiero po 18 na niecale dwie godzinki ona idzie spac i tak od nowa......
Dobrze chociaz ze mam czasami jakis dzien wolny to poswiecam jej go w 100%:tak:
No coz tak czasami trzeba......
 
Kasiu, moja decyzja.

Jak siedzialam w domu to bylo jeszcze gorzej, przyplacilam to depresja. I kryzysem malzenstwa.

a teraz studia mam tylko 2 razy w tygodniu wiec jeszcze nie jest tak tragicznie. ale i tak czuje sie w tym wszystkim jak bohater romantyczny:sorry2:

i weekendy mam calutkie wolne na szczescie.
 
Jednak każda z nas jest inna, dla mnie byłoby karą przebywanie cały dzień poza domem, a na Ciebie, Lil kate, siedzenie w domu działa przygnębiająco.

No, ale dobrze, że teraz kilka dni w tygodniu możesz z małą posiedzieć, bo kontakt napewno jest Wam obu również potrzebny:tak:
 
no to ja mam tak posrodku was dziewczyny, nie chciałabym cały czas siedziec w domciu z Hubkiem(widziałam jaka sie robiłam nerwowa jak siedziałam tylko w domciu), ale tez na zbyt długo wychodzic i nie widziec go całymi dniami, no i na szczęscie udało mi sie to tak wszystko zorganizować że jestem szczęsliwa, bo wychodze na 5 godzin do pracy , wracam o 14 i jestem juz z Hubciem do wieczora:-)a jak spi to 2 razy w tygodniu na aerobik teraz jeszcze, albo na jakieś babskie ploteczki z koleżankami sie umwaiam od czasu do czasu

a mąż bardzo pomaga, zawsze to on usypia Hubcia, no i oczywiście kompie go razem ze mną, to taki nasz rytuał:-)
 
reklama
Rosmerta, to ja mysle podobnie. Jesli mialabym wybor, to chcialabym codziennie kilka godzin pracowac, i reszte dnai spedzac z Milka. Calego dnai poza domem nie wyrobilabym. Teraz siedze calymi dniami z Milka w domu i mowiac szczerze nie wyrabiam juz tego, wiec doskonale rozumiem Lil Kate. Jednak gdybym miala cale dnie spedzac nie widzac Milenki, to tez bym niewyrabiala.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry