Moja koleżanka straciła w piątek pracę, a raczej ją rzuciła przez swojego szefa- stary ramol się do nie dobierał. Jej mąż ja utrzymuje więc nie ma problemu, ale myślicie, że powinna tak po prostu odejść? Bez walki, bez niczego? Kurcze może jakąś sprawę temu gościowi założyć?