reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
kooMoja decyzja o cesarce jest również podyktowana strachem o dziecko. Poprzedni poród trwał 16-cie godzin ale nie doczekalam sie decyzji o cc, co skończyło się inkubatorem dla synka (urodził sie ledwo zywy).Teraz na to nie pozwolę!!!!!!!!!!! Mam obawy co do załatwiania cc w PSK. Moja kolezanka chodziła tam do Przepiescia ale w końcu przepisała sie na Zamenhoffa, bo okazalo się, ze łapówa za cc w PSK wyniosła by ja tyle samo co legalna wplata na Zamenhoffa. Chyba , że mosz mozliwosć zalatwienia sobie lewego zaswiadczenia o np. wskazaniach okulistycznych czy cos takiego. Poza tym słyszałam rózne horrorki o traktowaniu kobiet po cc w szpitalach państwowych. Mojej kumpelce nie podali nic przeciwbolowego po cc. >:( Mysle, że powinnas jak najszybciej zacząć chodzic do kliniki. Pozdrawiam Cie serdecznie - to chyba jestesmy mniej więcej w tych samych tygodniach??
 
reklama
koo Własnie przeczytałam, że tez masz siedmioletniego syna. To tak jak ja ;D Urodził sie w sierpniu... iteraz tez dzidzia bedzie lewkiem :D
 
Żużaczku mój synek też w sierpniu skończy 7 lat a teraz jestem w 14 tc.Czwarty miesiąc to tak ładnie brzmi.Syna rodziłam przez cc w PSK i poza tym że lekarze długo zwlekali z decyzją o cc to mam jak najbardziej miłe wspomnienia.Anestezjolog mnie rozśmieszał lekarze byli mili a i po porodzie położne były ok.Słyszałam że szpitale mają bardziej specjalistyczne przyrządy do cc, no i lekarze większą wprawę.Co prawda nie chętnie robią cc ale jak już robią to robią to profesjonalnie.
i Już teraz nie wiem co mam robić. Dobrze że jeszcze mam dużo czasu.
 
koo Moje dużeństwo z 9 sierpnia, jak ten w brzuszku bedzie dalej tak kopsał to pewnie tez do 24-go sierpnia nie wytrzyma. Moja kumpelka miala niedawno cc na zamenhoffa. Mowi, że opieka po jest rewelacyjna - 1 położna na 2 dzieci, cały czas ktos się nia interesował, warunki super i wogole. Nie wiem, dla mnie szpitale to mordownie. Rodzilam na Warszawskiej, na eko, potem lezalam na poporodowej eko - warunki lokalowe extra - ale opieka, STRASZNA. NIE POLECAM. Myślę, że jesli ma się znajomego lekarza, to wszędzie mozna załatwić cc. Co do sprzetu, to bym była ostrozna w ocenach. Faktem jest jednak, że na Zamenhoffa nie maja np. sali do opieki nad wcześniakami. Ale warunki i przede wszystkim higiena napewno jest lepsza niz w publicznym - tyle ze za kasę :( Wejdź na stronę tej kliniki , mozna sobie poogladac zdjęcia. www.arciszewski.pl
 
Chyba administracja tajnymi kanałami dowiedziala się, że bedzie dzidzia w bloku, bo chodnik robia nowy - po poprzednim to tylko terenowym samochodem dało by się jeździć :D
 
No czesc dlugo sie nie odzywalam bo smutek mnie ogarna straszny. Moj maz postanowil dorobic troche kasy i na 2 miechy chce leciec do Stanow. Jestem smutna i przerazona. Po pierwsze ze samoloty to dla mnie zlo konieczne ktorego sie boje niemilosiernie. Ale najgorsze jest to ze zostawia mnie z Iza ktora przechodzi bunt dwulatka i z brzusiem ktory dosc szybko zaczyna rosnac. Boje sie jak ja sobie poradze. Przeciez Ize trzeba co jakis czas podniesc a lekarz zabronil podnosic wiecej niz 5 kg i to w rozlozeniu po 2,5 kg na dwie rece. Oprocz tego spacery z Iza wygladaja nastepujaco. Ona ucieka, wybiega na ulice a ja ja ganiam sciagam na sile z ulicy na ktorej sie kladzie. Po powrocie z takiej wyprawy jestem ledwo zywa. A siedziec w domu wcale nie lepiej. Dzieciak sie nudzi i wrzeszczy. Buuuuuuu chce mi sie plakac. A z drugiej strony pieniadze sa bardzo potrzebne. Ja siedze w domu z Iza nie pracuje. Kontakty ze znajomymi sa znikome. W koncu oni pracuja i nie maja tak duzo czasu wolnego jak ja. przez te 9 tygodni sie zamecze zanudze i umre z niewyspania. Iza wstaje okolo godz 5 rano. Poradzcie i pocieszcie. Blagam
 
reklama
Nie wiem, jak mozna Cie pocieszyć. Ja bym pozwoliła mężowi jechac tylko jakby juz wogóle do garnka nie było co włożyć. Nie poradzila bym sobie bez niego. Poza tym uważam, że maż ma obowiązek trwac przy mnie przez całą ciążę. Byc na każde wezwoanie. No ale jesli jest bardzo ktucho z pieniążkami.... to może nie ma innego wyjścia :-[. Ja tez siedze w domu, nie pracuję (z wyboru), ale mam ten cudowny komfort, że przy synu pomaga mi mama - zaprowadzi do szkoły, odbierze (bo na drugim końcu miasta się uczy). No i z kasa jakoś sobie radzimy, choć dom zaczynamy budowac, to pasa trzeba będzie zacisnąć.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry