reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
To chyba spróbujemy tego koziołkowego mlesia heheheh
Ja też z higieną nie przesadzam, nie wyparzam zabawek, na spacerku dam wszystko dotknąć, a i do pyszczka ciś tam też wpadnie czasami :) Zresztą mamy kota to o sterylnie czystym mieszkaniu to mowy nie ma, futro jest wszęęęęędzieeee :)

Poznałam Żużaczka poznałam Żużaczka !! :)
 
reklama
Minia, a po czym poznałaś? No wiesz, bociany po czerwonych nogach, ropuchy po pryszczach, geje po tęczowych transparentach, obrońcy przyrody po łańcuchach, którymi sie przykuwają do bram.... ;D
A, kozie może byc uht, to by bylo najlepiej, co? Może znajdziesz w kartonach ?
Pieke na jutro wzetkę dla syna na dzien matki...To jakaś paranoja, dostałam zaproszenie na klasowy dzień matki, a tu, wiecie rozumiecie, trzeba: ciasto własne przynieść, sale przygotowac, stoliki nakryc itd. Dobrze że nie trzeba samemu " mamo" Villas odśpiewać...
Chociaż ja bym moga, to ja w tej szkole ucze muzyki..

Mamo...nie mysl że się skarżę...żal mi tylko marzeń...dziecinnych dni, moich dni...
Widzę znów ten dom, i ciebie mamo w nim...


Ach, łezka poleci, co? ;)
 
heeeeeeeeeeeeee

Mówie autorytatywnie: kozie mleko z kartonu jest WSTRETNEWW. Przynajmniej dla mnie, bo ja piłam takie "nieuchate" i te naturalne jest pyyycha. Mój syn to kazde, nawet z kartonu pije i lubi. Ja bardziej wybredna jestem

minia ale Ty dziewczyneczka jesteś... 18-stka normalnie, szczuplutka, zgrabniutka. A Twoje maleństwo cudnie usmiechnięte az radoscią tryska. Kot arystokratycznie mnie zlekzewazył... piekny jednakowoż..
 
No to jutro raniutko robie Żużaczkowy keks:) doniosę uprzejmie jaki wyszed:)

Teraz poprosze jeszcze na przepis na swoj chleb bo mąż pragnie zasmakowac swojskiego pieczywa.

Moje życie strasznie nabrało tempa (tak to sie pisze???) Zaczynam Patryka dokarmiac sztucznym mlekiem humana i zjada po okolo 40 ml moje z butelki idzie znacznie lepiej. Zupek mojej roboty jesc nie chce wiec zostane przy sloiczkach. Pozniej jeszcze napisze o moim malym problemie ale teraz spadam.
 
hej dziewczyny
ja też już wstałam
tylko muszę iść do sklepu po bułeczki i masełko bo nie mam juz Bezalkoholowe ;-)
może komuś zrobić kanapeczkę?
a może któraś da mi dziecko na przechowanie chętnie się poopiekuję przez pare godzinek ;D
miłego dzionka
 
agak keks musi dojżewać. Najlepszy jest na 3 dzien - wtedy jest wilgotny i "przesiaknięty" bakaliami. Pierwszego dnia może się troche kruszyć.
 
Nie było mnie, nie miałam czasu, wizytowałam Białystok, kupiłam buty w rzemieślniku koło Syreny, potem odbyłam wywiadówke i klasowy dzień matki...usypiałam malucha, odrabiałam lekcje z synem, gadałam z teściową....
No jednym słowem, byłam pracowita żoną i matką.
I synową.
Wczoraj tez byłam pracowita, pieliłam sadziłam, podlewałam.
Przygladał·am się, jak mój średni synek z trzema innymi dzieciakami łapią żabę. Wytropili biedulę w oczku zrobionym z cynowej balii...najpierw próbowali wydobyć z dna, czego efektem były rekawy mokre do łokci..potem zmądrzyli sie i opróżnili mi oczko doniczkami, wiaderkami...jedna donieczkę zbili...WS końcu odbył się Wielki Pościg, 4 przedszkolaków próbowalo capnąc sliskie, smiertelnie przerazone żabsko...złapali...triumfalnie przyniesli, ...w końcu cierpiętnica czmychnęła im w wysoka trawę i to ocaliło jej żabi żywot.
Nie ingerowałam byłam ciekawa co wymyślą.
Trochę się zafrasowali. Ale szybko znaleźli chrabąszcza na aronii i rozpoczęło sie łapanie gościa do pudelka po jogurcie.
Ubaw po pachy, zwłaszcza dziki wrzask, gdy rozwinął skrzydła i frrrru!
Trzymaj sie Żużaczku ze swoim Wielkim Pleśniawem, wylecz go szybko.
Agak, daj keksa.
Minia napisz o kocie.
Joasiah, popilnuj moich...a zwariujesz. raz , jedyny raz poprosiłasm koleżankę..wymiękła, kiedy pięciolatek wyciagnął z lodówki surowe jajka i zaczęli latac po kieszkaniu z jajkami w garści, a ona za nimi, w panice, żeby nie zdusili na kanapie.. ;D


 
reklama
Witoń ma plesniawkowe zapalenie buziuchny. podobno na tle wirusowym. Szaleje teraz coś akiego wśród dzieci. Aphtin nie pomógł. teraz gencjana i specjalne smarowanko... Biedniutki bardzo. Ma temperaturę i boli bo buzia. Przy tej infekcji moze być nawet do 40 stopni... u nas na razie 38. Nic mu nie podaję na zbicie, bo nie rosnie. Lekarz powiedziala, ze jutro juz powinna spasc. Dodatkowo ma katar... odchorowuje pewnie Komunię...Dzielnie jednak sie usmiecha i czasem pogada nawet trochę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry