A teraz gwiazda dnia

Mój kocur
Otóż zaraza ta zwie się Gizmo, został znaleziony jako puszysta, rozczochrana, piszcząca kulka pod sąsiednim blokiem. Przypętał się i został

Gizmo jak każdy kocur jest indywidualistą i nic u niego nie ma na zawołanie

Przychodzi na kolana kiedy ON chce, a nie kiedy zażyczysz sobie go poczochrać

Jest bardzo inteligentny i bezbłędnie potrafi "powiedzieć" czego właśnie chce. Jak chce iść na balkon to siedzi na parapecie i wali łapą w żaluzje, jak chce jeść to otwiera szafkę w kuchni (sam) i wrzeszczy,a jak chce pić to siedzi na umywalce w łazience i wpatruje się w kran dopóki ktoś mu wody nie odkręci

Potrafi sobie otworzyć wszystkie szafki, szuflady nawet te zamykane gałką

Jego ulubioną kryjówką jest schowek pod wanną (zamykany). Jak go sobie otwiera przy kimś obcym niezmiennie wprowadza go w zdumienie

Ale na zawołanie za chiny ludowe i pół afryki tego nie zrobi

Po każdej wizycie kogoś obcego w łazience idzie sprawdzić czy nie nalał mu do kuwety. ZAWSZE to robi żeby nie wiem jak twardo spał

Poza tym poznaje kroki męża już na klatce i stoi pod drzwiami jak prawdziwy oddzwierny witający pana

Zresztą on zawsze sprawdza kto przyszedł i po co? I jeszcze nie zdażyło się żeby ktoś go potraktował obojętnie, każdy do niego zagada, pochwali jaki ładny, ale pogłaskać nie da się każdemu

Czasami lubi wypaść sobie na klatkę schodową, połazi chwilę i nie w głowie mu wychodzenie na dwór, po kilku minutach wrzeszczy pod naszymi drzwiami. Jego ulubione zajęcie to oczywiście spanie

Najlepiej na parapecie w kuchni przy otwartym oknie. Uwielbia łapać wszystko co fruwa i jest od niego sporo mniejsze. O komarach w mieszkaniu nie ma mowy, wyłapie wszystkie choćby miał łazić po ścianach
Czego nie lubi .... Żarcia z puszek, dwa dni pod rząd tego samego smaku jedzonka, głaskania po brzuchu, jazdy samochodem. W samochodzie siedzi pod przednim siedzeniem i przeraźliwie miauczy, a czasem zostaje tam kałuża ze strachu.
Poza tym nasz kot wiedział, że jestem w ciąży jeszcze zanim ja się pokapowałam. Po prostu nagle naszło mu na spanie z nami w łóżku i to między poduchami jak najbliżej nas

Potem zresztą też często układał sie przy mnie, przy samym brzuszku i niejednego kopasa od Marty zaliczył
Przez chwilę był plan żeby go oddać, bo bardzo się bałam jak będzie się zachowywał przy Marcie, ale jest OK. Nawet da sie jej pogłaskać, cierpliwie słucha nawet jak mocno pociągnie go za futro lub, co sie częściej zdaża, za ogon

Ale generalnie jej po prostu unika i tyle

Taki jest nasz futrzak