reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
tAKIE SMęCENIE TO NIC. nIE WIESZ, JAKIE SMECENIE NIEKTóRZY POTRAFIA SMęCIC, NIE WYMIENIAJąC, JA PIERWSZA...SWOIMI KRWINKAMI WAS ZASMęCILAM...JUZ NIE BęDE.
Sorry za capslock. Już poprawilam.
No- Jonatan zjadl dzis zupe z miesem na trzy powroty. Od jutra ustalam mu menu, dzien pierwszy zaliczony. Cala rodzina zgodnie orzekla, ze glodzilam dziecko.
Ja wyrodna matka.
;)
U nas leje, leje, leje.
zycze nad morzem udanych bezdzeszcZowych dni.
Ja siedze przed kominkiem z herbatą i skrzypem.
Karmi juz nie bede, bo mi powiedzieli, ze to nie piwo, takie piwo, albo pije normalne albo wcale. No to ja wcale, he he.
Deszczowych calusow pelno...aha...zuzaczku- ja mialam dla ciebie wrzos....wtedy jak dzwonilam, ha ha...nastepnym razem dostaniesz. Nie mielismy czasu pozniej wpasc, tylko przejazdem bylismy...buziaczki.
 
reklama
Byłam u rodziców calutki dzień. Jak mi dobrze, porozpieszczali mnie. Jak za młodych lat...eh...Trzeba to częściej powtarzać...Myślicie, ze w weekend będzie słonecznie? MAm ochotę na dzień na łonie natury
 
Anetka oczywiście! Jak "ciężarówka" ma taką zachciankę to musi być i basta ;D

A co do naszego pobytu nad morze, to tam, jest tak fajnie, że ... nawet nich sobie trochę popada :)

Kalinko ja uważam, że dobrze podzielić sie takimi przezyciami, bo potem może sie okazać, że komuś się niechcący pomogło.
A te Twoje niby smęcenia to takie poetyczne, LITERATURA Z GÓRNEJ PÓŁKI :)

Dobrej nocki wszystlkim!
 

Pa,pa,pa,pa,pa,pa! Kap,kap,kap,kap,kap,kap...szur,szur,szur,szur...szszszszszzszszszszszszsz.......................................................................................................................................................
 
Cześc dziewczyny. Jak u Galczynskiego, prawda? Dobrze jest nad jeziorem, nawet pora deszczowa...gdy lesniczy wieczorem lampe zapala naftową...
;)
Dobrze w domku deszczową porą. Wiecie co, upieklam juz cieplutki placek z jabllkami, i kruche ciastka przy okazji, takie posypywane cukrem z cynamonem...lo matko, jak w kuchni pachnie! I w brytfance dusi sie kurczaczek w sosie smietanowo-majerankowym. Dziciaki wstaly wyspane ze hej, najadly sie twarozku i bulek...mlekiem popijaja w kuchni...smiechy az tu slychac. Malenki siedzi w siedziku ( stacjonarna odmiana chodzika) i wcina ciastko. A co, niech ma. A ja zdrowa...nicnie bolalo w nocy...wypilam piwo..a wieczorem dobry mąz jeszcze piec przywioz, kawowych. rzekomo dla mnie. ;D
Ja nie lubie piwa, ale tlumacze sobie, ze to dla nerek, nie dla mnie.
Dla siebie czytam Pratchetta...podsmiewuje sie. No, piekna rzecz, taki deszcz. Jeszcze zaraz w kominku rozpale i bedzie pelnia szczescia.
Sama w domku z dzieciakami dzis siedze, mąz kuchnie robi w warsztacie, teściowie u siebie gotują sok z poreczek( juz 50 butelek mamy).
Ide do dzieciakow i pozdrawiam.

Deszczowo!
fnature01rj0.jpg
 
Ja wczoraj znowu chodziłam jak stuletnia staruszka :( Kręgosłup powiedział "dość" :( Obiad gotowałam siedząc na stołku, a dzieciaka przewijałam na podłodze. Masakra. Dziś palcem nie ruszę. Kawa, ciasteczka i błogie lenistwo. Pogoda do tego w sam raz :)
 
Minia i jutro też nie ruszaj. Kręgosłup strasznie uciążliwy bywa i przypomina o sobie najczęściej w najmniej odpowiednim momencie. Przy takich pogodach wilgotnych to jeszcze częściej, niestety... :(

A ja swoją ekipę wyprawiłam na pokazy rekonstrucji bitwy z 20 roku pod Radzyminem. Mają być jakieś szarze na koniach, musztry...
A ja mam za zadanie zmienić wygląd naszego domu na zadbany :D I uprasować górę prania i wysłać mężowi pare maili - kurcze to oni chyba powinni wrócić chociaż .... jutro w południe ::)

:-*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry