Ech....
Aż sobie westchnęłam. Mnóstwo mam pracy a moja mała tego nie rozumie i łupie mnie w wątrobę aż dech zapiera.
Mój mąz wczoraj obserwując jak podnoszę się z łóżka, delikatnie zapytał:"
kochanie? a kiedy pakujemy torbę do szpitala?" :-[
I zgubiłam kapcie, więcej! wcale nie pamiętam czy je kupowałam. Kupiłam sobie szlafroczek, koszulki takie rozpinane, a cholercia, nie pamiętam czy kapcie też. Jakaś pojedyńcza komórka mózgowa podpowiada że tak, ale w takim razie ja się pytam, gdzie one są??????
Wsadziłam pewnie na dno szafy i teraz nie daję rady tam wleźć..... a mój mąż jeszcze niczego w życiu nie znalazł.
Nie wiem, czemu, ale gorzej coś się czuję- brzuszek się napina częściej niż mu wolno i wczoraj tak się postawił, ze aż mój mąż się wystraszył, bo to lekko makabrycznie wyglądało. Biorę No-spę (gorzkie, bleee!!!) cały czas magnez i jakoś tak nieszczególnie. Szkoda mi małej, bo ją to ściska koszmarnie, mam wrażenie że mi maluszka zgniata. Leżę i po kilku minutach puszcza. W przyszył tygodniu ide do klinki, pożalę się!
Anetka, też zabieram się do prania...ale marnie mi to wychodzi. Musze jeszcze jedną rzecz w pracy przepchnąć i w końcu będę mieć czas i głowe na przygotowania.
Robią mi też strasznego smaka, tych knedli ze sliwkami nigdzie w mieście nie ma!
Rożek kupię!! Zdecydowanie, moja siostra go używała wiele razy. Zawinąć szkraba można i się nie rozkopuje w 5 minut. Tylko też nie bardzo wiem po co....Poczekamy na opinie doświadczonych :laugh: