Agak, tuczenie Jonatana idzie niexle, znaczy, on chętnie wcina, co mu sie da, ale nie tluscieje...apetyt świetny, humork tez...rano dostaje kasze na niby-mleku( bebilon) , potem gdzies za godzine, poltora- pol sloika banany z jablkami i platkami owsianymi, albo deser biszkoptowy, albo mowoc, co tam mam, potem jakasprzegryzka, potem zupka na trzy powroty ( na raz nie zjada dużo), po poludniu znowu kasza, deserek, czasem kisiel, czasem tylko piers- w międzyczasie chrupki podjada i miskopty, co dzien garść malinek.
w nocy tylko pierś. Śpi świetnie. czasem zbudzi sie raz, czasem dwa razy. Wczoraj tak sie wybił z rytmuy, że 6 godzin w ciągu dnia nie spal, a w nocy tez mial problemy, rzucal sie. Ale juz wstal, zjadl pól butli kaszy( jakieś 100) i ma humorek. Zaraz sprzatamy i robimy kotlety, potem wpada mama to ja trzu do sklepu, potem mam okładac ksiązki synowi, drukować plan, potem...noe zobaczymy. Gosik wyslij mi swój adres na priv, to paczka z chusta pójdzie od razu do ciebie, po co mamy ja wozić? Pozdrowionka porqanne.
Kawa pachnie...
a do kawy mam pierozki drożdżowe dwa rodzaje, z grzybkami i mięskiem i z konfiturą.
teściowa wczoraj zrobiła..
wiecie- wracamy wczoraj do domu, osma wieczorem, mrok, księzyc jak rogal, psy szczekają, wychodzimy, a tu w domu ciepłu, kominek rozpalony ( teściu rozpalił) pierozki upieczone ( teściowa), pospżatane, wymyte...jak tu nie kochac teściów...
