No jak tam? Kręgoslupik uzdrowiony, dzieci połozone, Zosia utulona?
Noc taka potępieńcza....wyje u mnie wicher, deszcz chłoszcze szyby, a dzieci spią...syn czyta Anię z Zielonego wzgórza, drugi mruzy oczy przy lampce, trzeci posapuje małym noskiem. Mąz projektuje kuchnię dla Julii....a ja w ten skarpetowy czas wyciagam mięciuchne skarpety...bqabcia mi zrobiła cała kolekcje, kochana...mam w paski niebieskie, czerwone, zielone, rude, w brązach, z pietami innego koloru, z palcami drugioego koloru, dlugie jak podkolanowki, krótkie...cały wiklinowy kosz. Bo ja zmarźluch jestem. Tak więc na dzis mam moherowe szmaragdowe z czarnymi i zielonymi pasami. Miękko....ciepło...
Kominek dogasa...
No dziewczyny ruszcie i sie i napiszcie. kto wie co u Shoomny slychac? od polowy sierpnia nie pisze....
O Asiolka, Betty, Tuske strach pytać...nie pisza baby...
A Kalina skrobie jak najęta.
Mamo, a czemu ty jestes mniejsza od tatusia?A, bo samce sa wieksze, ja na to. Ale w dobranocce pani Pajakowa była wieksza od Pana Pajaka...
