Ż
żużaczek
Gość
Jestem zła. Tak się cieszylam na wesele co mialam iść w grudniu. A nigdzie nie pójde. Bo Tesciowa nie zostanie z Witkiem (to było wiadome-jest chrzesna p. mlodej) ale moja mama tez odmówiła. A ja pieprzę wydawac na fryzjera, krawcową krocie a potem iść z dzieciakiem i byc tylko 2-3 godziny. poza tym dla mnie to żadna frajda maluchem na weselu sie zajmowac. Bale sa po to, zeby sie wyhasac a nie za niankę robić. Nienawidze półśrodków.
No to nie idę wcale. Tylko na slub. Do tego mi balowa suknia nie bedzie potrzebna.
No to nie idę wcale. Tylko na slub. Do tego mi balowa suknia nie bedzie potrzebna.
, jeszcze dużo czasu.
Sorry, nie chciałam, ten cyjanek to tak niechcący mi sie dosypał...



i ostatnio wiązał nawet adidasy. Czuję się czasami jak niepełnosprawna. Ale juz z górki