Brawa dla
Zosi za jedynki!!!
Gosik dłuższego prawa do wypowiedzenia nabiera sie wraz ze starzem pracy w danej firmie.
Kalinko mam nadzieję, że jednak te leki pomogą i Tata ucieknie chirurgom!
Anetka no niestety wiem coś o tym! Trzeba by pokombinować, żeby do minimum ograniczyć noszenie tego słodziaka:-)
Żużaczku ładne te ptaszki:-) A Mamie niech się noga szybko i dobrze zrasta! A pies nie powinien jej nosić na własnym grzebiecie jak przez niego ma ten gustowny trezwiczek? ;-)
Minia a po co nam ten deszcz (własnie mi o okno dachowe dzwoni mało przyjemnie i całkiem nie romantycznie!) miała być zima!
MOje kochane na Was jak na Zawiszy polegać można. Bardzo dziękuję za te ciepłe słowa! Ale zanim uzbrojone wyruszycie na mojego pracodawcę coś Wam dopowiem, bo przez te trzy dni pracy;-) zupełnie wypadłam z rytmu i jakaś taka zamęczona byłam o 19:00...:sick:
Ja idąc tam miałam przemyślane przez ostatnie pół roku i określone priorytety. Mój mąż pracuje na tzw. etacie w systemie delegacyjnym, do tego mamy jeszcze działalność też z dużym udziałem delegacji. Generalni sa okresy kiedy bywa sporadycznym gościem w domu. Jeśli ja bym wróciła do pracy to potrzebny byłby ktoś do pracy dla mojego męża, nie było by mnie w domu od 7:00 do 19:00, urlop dwa tygodnie po wielkim proszeniu. Dzieci widziałyby rodziców w święta! Ja teraz mam np. osiem wizyt lekarskich z nimi i nikt mnie nie może zastąpić - a to oznacza, że osiem dni nie byłoby mnie w pracy w lutym. Dotego Mateusz ma zacząc niedługo zajęcia z Integracji Sensorcznej - już wiem, że muszę wziąć udział w warszatach dla rodziców na ten temat = kolejne nieobecności w pracy. To może potrwać jeszcze jakiś rok do dwóch.
Idąc na rozmowę chciałam pokierować nią tak, żebym dostała 3 miesiące wypowiedzenia i urlop. Wymyśliłam sobie kursy ze środków UE, ale tam trzeba być zwolnionym przez firmę, a jak jeszcze jest redukcja stanowiska to jeszcze lepiej. Zgodzili sie na wszystko i jeszcze dołożyli trzy miesiące wynikające z tej redukcji - nie musieli tego wcale tak sformuować! - i napisali zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy od 1 lutego. Z tym też poszli mi narękę, bo wcale nie musieli, a roboty jest tam strasznie dużo i dziewczyny sie nie wyrabiją. Zatem przez najbliższe trzy miesiące mam same przywileje bez obowiązków.
Wiem że możecie myśleć, że staram sie ich jakoś wytłumaczyć - nie widzicie mojej buzi jest uśmiechnięta - wszystko ułożyło sie nawet lepiej niż myślałam.
Oni proponowali mi stanowiska, ale niestety wymagające dużej elastyczności

czasowej. To co mogłobyć na pół etatu i w domu to niestety nie posiadam ani umiejętności ani kwalifikacji, ani nie chciałam tego robić

. Wszystko zostało tak załatwione, że zawsze mogę tam pójść starać sie o pracę, jeśli będę chciała. (duży znak zapytania stanowi osobo mojego bezpośredniego przełozonego

)
W pobliżu mojego domu powstało bardzo wiele dużych firm i myślę, że jak by była taka potrezba zaczęłabym raczej od nich żeby tracić mniej czasu na dojazdy, albo nawet módz spokojnie funkcjonować bez samochodu.
Jak widać to nie takie proste tylko wynikające różne decyzje z wielu zależności.
Teraz jestem spokojna bo wiem co robić. Relacje panujące tam tez robiły sie coraz bardziej zagmatwane - typowe środowisko biurowe
Postanowiłam zabrać rodzinę na egzotyczne wakacje! Mateusz i ja bardzo o tym marzyliśmy! :-)
Będę miała tez czas, żeby zacząć kurs Żużaczka jak wreszcie sie pojawi!:-)
KOnczę bo pośniecie przy czytaniu!
Dobrej nocy!